Oto zestaw niezbędnych rzeczy, które należy zabrać na 2-dniowy rajd. Wbrew pozorom możliwe jest spakowanie tego wszystkiego do małego szkolnego plecaczka.
Po pierwsze: śpiwór i karimata. Ich brak = bezsenna noc.
Po drugie: prowiant. Tyle spokojnie wystarczy, by dostarczyć kalorii normalnemu ludzkiemu organizmowi przez 2 dni (tak naprawdę wystarczyłaby nawet sama woda i pieczywo). Nieodłącznym elementem jest przybór do smarowania, może to być scyzoryk.
Podstawowe środki higieny. Nie warto tachać ze sobą szamponów, suszarek czy sprzętu do golenia, jeśli wróci się do domu już następnego dnia po wyjeździe.
Rzeczy na zmianę: podkoszulek i co najmniej dwie pary skarpetek - dla komfortu własnego i otoczenia.
Latarkę i telefon komórkowy powinien w górach posiadać każdy. Co do apteczki - należy pamiętać przede wszystkim o lekach osobistych (np. o insulinie, jeśli jest się cukrzykiem) oraz różnych wzmacniaczach na wypadek przeziębienia (aspiryna, wit. C). Mapa i kompas są obowiązkowe tylko dla tych, którzy prowadzą grupę.
Zaczynamy pakowanie. Na dno plecaka kładziemy to, co chcemy uchronić przed zamoknięciem (rzeczy na zmianę, ręcznik). Przy plecach najlepiej umieścić mapę - wówczas ma małe szanse, żeby się pognieść.
Następnie władowujemy apteczkę (jeśli takową posiadamy) oraz śpiwór. Na pierwszy rzut oka ma zbyt dużą objętość...
... ale ostatecznie okazuje się w miarę ściśliwy. Po bokach umieszczamy wodę..
... oraz z drugiej strony termos z gorącą herbatą (warto go mieć zimą, jeśli natomiast wędruje się latem, wystarczy woda).
Drobiażdżki upychamy w wolnych przestrzeniach. Papier wartościowy, bez względu na lokalizację w plecaku, warto zapakować w wodoszczelny woreczek.
Jak widać, nie ma problemu z zapięciem zamka. Pozostaje jeszcze druga komora.
Tu wrzucamy prowiant. Pieczywo najlepiej kłaść na dno, umieszczając na wierzchu słodycze bądź smarowidła. Oddzielenie jedzenia od innych rzeczy zapewnia nam to, że np. śpiwór nie przejdzie apetycznym zapachem kabanosa.
W kieszeni zostało jeszcze trochę miejsca..
.. więc można tam wrzucić coś z dodatkowego ekwipunku, do którego chcemy mieć łatwy dostęp.
Pozostałe drobiazgi, jeśli są odporne na wilgoć, można upchać też w bocznych kieszonkach.
Karimatkę najlepiej przytroczyć na zewnątrz. I tak oto wszystko to, co pozwoli przetrwać 2-dniowy rajd, mieści się spokojnie w małym plecaku.
Rzeczy jak telefon, kasa czy dokumenty powinny znaleźć się w kieszeni, najlepiej przy ciele, żeby stale czuć ich obecność. Na aparat fotograficzny wygodnie mieć osobną torbę.