Łodź Wikingów w Świnoujściu
Widok z przystani promowej na wyspie Uznam
Tuż przed startem na rampie promu
Początkowe kilometry to ostra jazda w peletonie
Kolarski pociąg na moście łączącym wyspę Wolin z lądem
Grzaliśmy aż miło, na pierwszych 300km średnia była w granicach 33km/h
Kot na pierwszym dużym punkcie kontrolnym pod Bydgoszczą
Pomnik Kazimierza Wielkiego w Kowalu
Pierwsza noc przetrwana - świt nad Bzurą w Sochaczewie
Charakterystyczny most nad Pilicą w Białobrzegach (dowód na to, że jak większość uczestników nie skracałem trasy jadąc ekspresówką :))
Rozkopana droga pod Radomiem
Trasa w sam raz na opony 23mm :))
Koniec drugiej nocy - pomnik w Rzeszowie, wtajemniczeni znają jego ludową nazwę...
Z bagażem 850km w nogach wjeżdżam w góry. Pierwsze podjazdy koło Domaradza
Na zboczu widać serpentyny drogi do Leska
Odpoczynek w cukierni w Lesku. W kasku jechałem pierwszy raz od dobrych 10 lat :))
Mój rower w wyścigowym rynsztunku
Grzegorz Buraczyński na podjeździe za Leskiem
Drewniany kościółek przed Ustrzykami Dolnymi
Ze szczytu najwyższej góry wyścigu (750m) roztacza się wspaniała panorama najwyższego pasma Bieszczad
Nad Sanem
Po 54 godzinach jazdy - wreszcie Ustrzyki!
Marek Piluch na mecie! Po niemal przewróconej bramce widać jak nam wiało w twarz na ostatnich 20km