no to zaczynamy schodzić w dół - tu jest ok. 1250 m n.p.m.
każdy chce tu coś po sobie zostawić, choćby i stertę kamyków
latem wody jest tu naprawdę niewiele
muł czeka na kolejnego turystę, który sam nie będzie w stanie zejść do morza
dzika koza górska kri-kri, może już nie taka dzika...
kapliczka pasterska
wiosną ta struga porwała kilkunastu turystów ...
nie wiadomo, czym ta cykada zawiniła ...
sójka, może trochę bardziej niebieska od naszej ??
jesteśmy w połowie drogi
to ruiny osady Samaria (wenecka Santa Maria)
na prawo gaj oliwny - karmił tu partyzantów
sideroportes - żelazne wrota - 600-metrowe ściany wąwozu zbliżają się do siebie na odległość 3-4 metrów
sideroportes - żelazne wrota
specjaliści potrafią dostrzec w ścianach wąwozu amonity i inne ciekawe skamieliny świadczące o tym, że wędrujemy dnem oceanu
oaza - a jednak żal, że jeszcze tylko 2 kilometry ...
z utęsknieniem zerkam za siebie ...