Puerto - Playa Blanca
Na lewo Isla de los Lobos, na prawo Fuerteventura
pierwsze, co powala na łopatki to potężny wiatr non stop, dobrze, że to jakoś wykorzystywali, przynajmniej kiedyś...
latem i krajobraz, i klimat jest pustynny, a jednak się buduje...
punkt widokowy - wszelkie oznaczenia (nazwy miast, ulic, miejsc) są ceramiczne - azulejos
dwaj wodzowie kanaryjscy - patrzą w przyszłość z niepokojem - i słusznie...
jeszcze w latach 50-tych wielbłądów używano praktycznie do wszystkiego
pani produkująca ręcznie tradycyjne hafty na serwetki, bieżniki, nawet stroje ślubne; takie za jej plecami robi się około 3 miesięcy
Betancuria - dawna stolica wyspy, jej nazwa pochodzi od zdobywcy wyspy (Jean de Bétancourt - 1404)
wiekszość domów liczy sobie 4-5 stuleci...
w porze sjesty miasteczko wymarłe, nie widać nikogo poza turystami, którzy z obłędem w oczach usiłują pstryknąć jeszcze kilka zdjęć, nim odjedzie ich autokar
Catedral de Santa María - często łupiony i niszczony przez piratów berberyjskich
oaza
droga do miejscowości Pájara - zjeżdżało się na klaksonie, żeby ci wjeżdżjący mogli się gdzieś zatrzymać (tak naprawdę lepiej nikogo nie mijać, bo tam nie ma poboczy...)
Pájara - kościół Nuestra Señora de la Regla - portal wykonany z miękkiego piaskowca, ozdobiony symbolami azteckimi, prawdopodobnie z XVI-go wieku
wnętrze dwunawowego kościoła Nuestra Señora de la Regla
plantacja aloesu
do produkcji kosmetyków nadają się tylko zbrązowiałe liście
Antigua - miasto założone w 1485 r.
centrum rzemiosła, chwilowo zamknięte - jak zwykle w czasie siesty
to znaczy, że wjeżdża się na teren innego "powiatu"
ten młyn, ponaddwustuletni, służył do mielenia ziarna
ten młyn służył prawdopodobnie do wydobywania wody
wszędzie kolorowe azulejos
posiadłość z grządkami kaktusów, robią z nich wyśmienite powidła :)
plaża Dunas przy Puerto del Rosario - około 2 km żółtego piaseczku i wydm
Isla de los Lobos