Ta sama miejscówka z pierwszej perspektywy...
...i z drugiej.
Szwedzkie chmury. Raczej niepodrabialne.
Ponoć w Särö sam król się urlopował za daaaawnych czasów.
Hobbickie drzewa w drodze nad wodę.
Na flagę zerkając
Brzeg (wersja spokojna).
Brzeg (wersja niepokojna).
Zabawa lampą i kolorami.
Panorama miejsca w wersji jednolitej.
I w wersji bardziej dynamicznie oświetlonej.