Zaczyna się Waypointrace 2010 !!
To nasz drugi start w tej imprezie. Pierwszy dla Drzewka.
Ekipa prawie w komplecie. Od lewej, Ja :), Jacek, Krupa i Drzewek.
Jedziemy na start
Drzewek też jedzie, do końca nikt w to nie wierzył ;)
Biuro zawodów. Kupa ludzi, na pierwszym planie Wigor.
Oooo, może w przyszłym roku uda mi się tak z Hanią.
Lucky Rider
Dojechał Szwagier i Goro
Lanserzy ze Straży Miejskiej Pruszkowa. Będą nas ubezpieczać podczs przejazdu honorowego ulicami Pruszkowa.
I poszli...
Przejazd honorowy, będziemy na filmie :)
Nawadniamy się przed startem
- gdzie jesteś? - przy takim jednym rowerzyście ;) Test krótkofalówek wykazał, że powinniśmy opracować jakieś procedury lokalizacyjne.
Stary człowiek i morze :)
Tak też bywało...
Szwagra to bawi, ale jeszcze nie sięgnął po mój rower ;)
Hmm...
To bardzo zdrowo zaliczyć trochę pokrzyw.
Card perforator.
Szwagier pewnie by przeskoczył gdyby nie krótkie spodnie ;)
Droga do PK8. Mniej więcej jak na Harpaganie.
PK8 zaliczony.
Tym razem Goro "perforuje"
Trafiony, zatopiony. Gdy nadjechałem tarzał się w piachu. Chciał się ulotnić, ale byłem szybszy.
Kumple mnie nie pokochali za to zdjęcie. Wyhamowałem nasz pociąg z 35 km/h i wróciłem jakieś 500m. Ale nie mogłem się powstrzymać. No bo Time is Many ;)
Goro z kopalnią piasku w tle
Tym razem Szwagier perforował
Droga do PK4
PK4
Urzekło mnie otoczenie PK4
Nareszcie :) Goro i Szwagier zmęczyli bagno i zdobyli PK4
Byli tacy co wybrali wariant "na przełaj"
Odpuściliśmy PK 1,2,3 i udaliśmy się na metę.
Drzewek
Zaczyna być nieźle
Regeneracja
Drzewek już się zregenerował.
Coś tam mówi...
Prawda, że ślitaśna focia?
Galeria emocji.
Przyszła rowerzystka...
...Marysia
Czekamy na rozdanie nagród. Jak zwykle w deszczu.
Ekipa w komplecie.
Teraz lepiej.
Prezydent Pruszkowa i organizator tego zamieszania. Nie lubię polityków, ale ten swoim tekstem o siermiężnych obchodach różnorakich świąt zasłużył jednak na umieszczenie w tej galerii.
Na FAMILY wygrali wszyscy
Zwyciężcy dystansu FUN
Dystans PRO kobitki. Jak zwykle wygrała Ula Wojciechowska z Sherpas. To się robi nudne.
PRO mężczyzn. Tu też bez zmian. No może trochę dziwne, że Wigora zabrakło na podium, ale to nie jego rejony.
Organizatorzy w otoczeniu "Marysi" do losowania.
A dalej standard...
Dobrego nigdy za wiele.
Na koniec regeneracyjny tatarek.