Księżyc i gwiazda nad nocnym rzeszowskim rynkiem
"Jestem w Rzeszowie, przyjechałam sobie" - to pierwsze zdanie usłyszane w tym mieście :) A tu ratusz miejski nocą...
... i za dnia, tylko z innej strony i spod parasola.
Główny deptak miejski Rzeszowa w dzień łikendowy :)
Druga (ciemna) strona Rzeszowa
Zadbane rzeszowskie blokowiska wcale nie robią przygnębiającego wrażenia. Rewelacja!
Jak utrzymać czystość w tak pięknych okolicznościach przyrody.
Dominikanie w Rzeszowie, jak widać, od niedawna...
Kościół św. Jacka od wnętrza - surowa prostota i ubóstwo :)
Wrzuć monetę, wrzuć monetę... A my se wyjmiemy, tylko gdzieś się zapodział kod cyfrowy! Dominikanie to zakon postępowy, nawet w kwestii skarbonek :)
Bezpieczna okolica strzeżona przez potężne gmaszysko policji.
Rzeszowskie dworki służą restauratorom...
... albo uczelniom wyższym (tutaj letni dworek Lubomirskich)
Instytut Muzyki w stylu nowohuckim. Ale w Rzeszowie, w dzielnicy dominikańskiej :)
Kościół Saletynów - na zewnątrz betonowe paskudztwo...
... a w środku kryje piękną kaplicę adoracji
Rzeszów - zamek Lubomirskich w nocnej scenerii
Nocne życie Rzeszowa :)
Rzeszowska secesja
Ostatnia noc 36 lata życia. Ciężko utrzymać pion :)
I wszystko jasne! Szczera prawda.
Borek Stary - dominikańskie sanktuarium maryjne zagubione wśród podrzeszowskich pagórków
Inne spojrzenie na Krzyż
Dróżki medytacji w Borku Starym (druga stacja biało-czarnego szlaku)
jak wyżej :)
Tu bardziej pasują franciszkanie :)
I jeszcze jeden ckliwy widoczek...
Łańcut, to chyba widać?
Kwitnące książęce ogrody
Przysiadłam zmęczona spiekotą dnia... (hrabianka Joanna)
Sielski obrazek - park zamkowy w Łańcucie
Słodkie urodzinowe Ciacha we wnętrzu :D
Zamość dniem...
...i Zamość nocą
Stan zabytków w mieście wpisanym na listę UNESCO czyli synagoga w Zamościu
Kałuże w służbie wielkiej sztuki (w głębi kościół Franciszkanów)
Przyrynkowe renesansowe podcienia...
... intrygująco wyglądają nocną porą
Jazzowa knajpka w kamienicy aptecznej, z pysznymi pierogami w podziemiu
Podziemia La Boheme
Słynne fortyfikacje zamojskie
Zamojski Rossmann :)
Furtka wodna! I miśkowe nogi :)
Zamość pozytywnie :)
Zamość jeszcze bardziej pozytywnie! :)
"Lublin, kochany Lublin... To jedno z najpiękniejszych miaaaaast!"
Widok na lubelski zamek znad ruin po farze
Zdobycie lubelskiego zamku - wstęp: 0 PLN, oczywiście po kumotersku :)
Wnętrze lubelskich dominikanów :)
Proszę zwrócić uwagę na napis na oknie
Białystok powala na kolana... Pałac Branickich czyli białostocki Wersal
... zatkało mnie...
olaboga! i to Polska właśnie???
Każdy chciałby tak studiować...
Niespodziewanie na szlaku wspomnienie peregrynacji hiszpańskiej - Madonna z Montserrat w kaplicy białostockiego pałacu Branickich
Białystok - pałacowe ogrody z komarami
Katedra w zieleni
Portret siostrzany na Rynku Białegostoku
Cerkiew św. Mikołaja, prawosławna katedra
Św. Gawryło (Gabriel) Męczennik - trudne dziedzictwo stosunków prawosławno-katolickich
Hagia Sofia po białostocku. Ktoś miał sporą wyobraźnię...
Hmm... Czyżby miejscowy przysmak? :)
Współczesne budownictwo sakralne w Białymstoku - cerkiew Ducha Świętego
W Ewangelii zapisano: "wąską" :)
A to, niestety, wytwór katolicki... św. Roch powinien się za to obrazić (a scenografowie filmów kosmicznych mają gotowe dekoracje ;)
Nowa Huta w Białymstoku
Z pozdrowieniami dla białostockiego Schroniska Młodzieżowego - komfort i profesjonalizm w doskonałej cenie :)
Odbudowana cerkiew monastyru w Supraślu
Wnętrze supraskiej cerkwi wciąż w stanie surowym...
Kaplica w monastyrze przez zamknięte drzwi
Łódź w miniaturze - pałac łódzkiego przemysłowca w Supraślu, wybudowany w czasach prosperity przemysłu włókienniczego
Najpyszniejsze jedzenie w Supraślu - polecamy!
Wilno - barokowy przepych kościoła św. Ducha. Dawniej dominikański, obecnie zajmują tu miejsce tylko na obrazach
Zacisze kontemplacji czyli kaplica, w której umieszczono pierwszy obraz Miłosiernego, który nie spodobał się Faustynie
Pozostałość po zamku Giedymina i lektura nieudanego przewodnika "Bezdroży". Nie polecam (przewodnika oczywiście).
"Nowy" kościół Dominikanów w Wilnie
Tym razem wnętrze nie jest tak przytłaczająco barokowe...
Zemsta po polsku - upiorna rzeźba św. Jacka podarowana Litwinom przez polską prowincję Braci Kaznodziejów
Cerkiew św. Mikołaja, która przyciągnęła naszą uwagę intensywną zielenią kopuł
Częściowo już zdążyli ją odnowić
Kościół św. Anny - gotycka perła Wilna, marzenie Napoleona - udało się zrobić zdjęcie bez otaczających kościół rusztowań...
Stan zabytków w Wilnie: klasztor Bernardynów, na tyłach kościoła św. Anny
Kościół Serca Jezusowego, dziś więzienie...
Wileński ratusz nocną porą
"Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie..."
Głęboki oddech Wschodu - cerkiew Bogurodzicy
Pomnik ofiar getta żydowskiego
Wileńskie zaułki i studio tatuażu
Czas na przyjemności - wykwintnie podane ciasteczko z okazji św. Jakuba...
... i regionalne cebulaki + doskonałe piwo w uroczym barze szybkiej obsługi :)
Nasze dziuple, czyli rewelacyjny wileński hostel nieopodal dworca autobusowego
Europejskie stereotypy czyli jak nas widzą inni...
Ryga wita nas znajomą sylwetką "pałacu kultury" (tutaj to chyba jakaś szkoła wyższa, ale napis tylko po łotewsku, więc mogę się mylić)
Romantyczne zaułki nocnej Rygi (no i hanzeatycki bruk)
Muzykanci przed kościołem św. Pawła (podarunek od miasta Bremy)
Tramwaj retro dowożący turystów do dzielnicy rozpasanej secesji
Życie codzienne ulicy :)
Ech, secesja...
Dom dziurek od klucza przy ul. Alberta w Rydze, gdzie występuje największe na Łotwie natężenie secesji na metr kwadratowy
Niektórych secesyjnych arcydzieł muszą strzec sfinksy
Muzeum w secesyjnym stylu
Bizantyński przepych cerkwi ukrytej w parku
Wnętrze katolickiej katedry św. Jakuba w Rydze podczas ślubu, gdzie wszyscy uczestnicy mieszczą się w prezbiterium
Stare kupieckie kamienice, nazwane trzema braćmi, są świadectwem hanzeatyckiej przeszłości Rygi
Secesja w środku miasta czyli Dom Kotów
Kot w stanie najwyższym :)
Widok z wieży kościoła św. Pawła na podominikański kościół i klasztor św. Jana
Bogata fasada Gildii Czarnogłowych z wyniosłą wieżą kościoła św. Pawła w tle
Pomnik Rolanda, ideału rycerskiego, przed Gildią Czarnogłowych
Ślady szczęśliwie minionej przeszłości (balustrada oddzielająca nadbrzeże po drugiej stronie Daugawy czyli Dźwiny)
Ryski zamek, siedziba prezydenta Łotwy, z wieżami starego miasta w tle
Wieczorne przyjemności :)
Widok na zaułek obok kościoła św. Jana, prowadzący na dawny wirydarz dominikański
Tallin - plątanina dachów i błękit nieba
Wczoraj i dziś Tallina (podczas kręcenia filmu)
Podominikański kościół św. Katarzyny, obecnie katolicka katedra
Wnętrze kościoła św. Katarzyny i msza, na szczęście, po rosyjsku :)
Kompleks klasztoru dominikańskiego musiał robić potężne wrażenie
Niewiele zostało z dawnego klasztoru Dominikanów, ale po tym, co zostało, można sobie wyobrazić jego znaczenie w mieście
Jak widać, do dziś dominikanie są niezłą marką w Tallinie (to szyld w restauracji)
Brama klasztorna, dziś prowadzi na dziedziniec katedry oraz do muzeum w pozostałościach po klasztorze
A dziś w Tallinie klasztor dominikański istnieje w jednoosobowej obsadzie (import z Polski w postaci br. Artura Modzelewskiego), na tyłach dawnych zabudowań klasztornych, dziś zamienionych na muzeum
Przedsionek kaplicy i przypomnienie sensu istnienia Zakonu Kaznodziejskiego zanim się wejdzie dalej...
Przytulne wnętrze kaplicy dominikańskiej w Tallinie
Widok na terminal portu promowego w Tallinie z jednego z wielu punktów widokowych na starówce
Zachód słońca zdarza się tu ok. 22.00. Teraz jest znacznie później
Kamieniczki kupieckie po tallińsku czyli Trzy Siostry
Gruba Małgośka czyli urocze nazwy dawnych umocnień miejskich. Tuż obok pomnik ofiar katastrofy promu Estonia w 1994 r.
Galicyjskie klimaty w stolicy Estonii
Prawosławny sobór górujący nad miastem jest widoczny niemal wszędzie...
Doskonałe ćwiczenie językowe: w którą stronę by nie czytać i tak nic nie rozumiem :)
Nie, to nie jest Hiszpania, tylko wejście do polskiej ambasady w Tallinie
Zanurzyć się (nieznacznie) w wodach Zatoki Fińskiej - to wymaga odwagi :)
Napoje dalekiej północy: woda mineralna i drink w puszce
Widok na tallińską starówkę z okien promowego terminalu D, skąd odpływamy na podbój Helsinek
Finlandia zaczyna się niemal w połowie drogi z Tallina do Helsinek, a wszystko przez te małe wysepki...
Helsinki witają nas przyjaźnie, tłumacząc drogowskazy na ludzki język (choć nie wiem, jaki mieli na myśli...)
Skrupulatność Finów - malowanie dachów
Główny bulwar miejski, takie miejscowe Planty
Oryginalny kwietnik przed informacją turystyczną
"Plac Defilad" z górującą nad nim katedrą luterańską oraz plątanina tramwajowej sieci trakcyjnej
W Helsinkach w kawiarni siedzi się nie przy stolikach, ale za stolikami, jak w loży spektatorów
Monumentalne gmaszysko parlamentu
Trzeba przyznać, że parlament robi wrażenie. Przynajmniej jako budynek :)
Parking w skale
Kościół w skale... Luterański, z świetną akustyką (stąd wykorzystywany jako sala koncertowa)
Skały wykorzystano jako ściany budynku, dach tworzy płaska kopuła wsparta na przeszklonych żebrach
Malownicze wnętrze, i owszem, ale żeby od razu sakralne?
Blokowiska Helsinek :)
Miśki :)
Tutaj lipy kwitną pod koniec lipca...
A do Lahti tylko 104 kilometry... (dla niewtajemniczonych: tam mieszka Janne Ahonen ;)
To naprawdę jest tak brzydkie, jak wygląda na zdjęciu (obłożone płytkami łazienkowymi...). A napisy w dwóch językach i znów nie wiem, który jest ten drugi...
Jedna z licznych zatok helsińskich tworzy malownicze jezioro z dzielnicą drewnianych willi na drugim brzegu
I znów pozytywne podejście do natury :) Do naśladowania!
Torowisko przed końcową stacją. Dalej jest już Bałtyk
Plac zabaw dla psów (sic!)
Widoczny z daleka sobór Uspienski przypomina o nie tak dawnej rosyjskiej dominacji
Wnętrze ortodoksyjne, kapiące złotem i przesiąknięte zapachem kadzideł
Prawosławna cerkiew malowniczo wpisuje się w panoramę protestanckiego miasta
Hala rybna na nabrzeżu - ryby są, ale za to żadnej smażonej...
Fontanna na końcu bulwarów a w tle ratusz miejski
Główny plac miejski a na nim pomnik cara Aleksandra. Dziwny naród...
Nie wiadomo co, ale oświetlone północnym słońcem wygląda uroczo :)
Zielona budka... telefoniczna :)
Dwa i pół ptaka
Rowerów tu nie brakuje, nawet takich różowych. A w tle znów woda...
Teoria...
... i praktyka.
Helsinki są dwujęzyczne, tylko co komu po tym..?
Sztuka ulicy :)
Praktyczne zastosowanie bumsa: portret własny :)
Luksusowe wnętrze promu Superstar - okno dziobowe wielkości trzech pięter :)
Otwarty pokład ciągnie się przez całą długość promu. Mały nie jest...
Zachód słońca na Bałtyku, trochę krzywo, bo strasznie wieje
Wieje jeszcze straszniej, przez co wychodzą ciekawe efekty :)
Poranek w Tallinie - interesująco wykorzystana przestrzeń budynku
Najstarsza, wciąż działająca apteka miejska w Europie
Wnętrze apteki częściowo stanowi muzeum...
... a częściowo zwykłą aptekę z najnowszym asortymentem
W tym domu pomieszkiwał Fiodor Dostojewski. W przewodniku nie ma o tym ani słowa...
Urocza knajpka na bocznej uliczce, gdzie degustujemy miejscowe wyroby browarnicze :)
Secesja po tallińsku
Tallińska Gildia Czarnogłowych
Z takich zaułków składa się stary Tallin
"Sikupilli" - najradośniejszy napis estoński (ciekawe, co znaczy?)
I znowu w Rydze. Gildia Czarnogłowych w nocnej scenerii
Ryska katedra ewangelicka
Z cyklu: zróbmy sobie portret!
Śniadanie kontynentalne wliczone w cenę noclegu w hostelu
Hostel Red Roofs na ul. Jana, zdecydowanie polecam! To ceglane w tle to oczywiście dawny kościół dominikański :)
Nie tylko w Polsce spotkać można pielgrzymki - gdzieś na Łotwie, na trasie Ryga-Kowno
Granica łotewsko-litewska i to co z niej zostało
Kościół w Szawlach
Sterylne przejście podziemne na dworzec kolejowy w Kownie. Wszędzie pustki, nikt tutaj nie chodzi...
Słynne bogato rzeźbione litewskie krzyże trafiały nam się dość rzadko i w dodatku pod światło...
Meczet Tatarów w Kownie
Ta odrapana cerkiew to katolicki kościół stojący przy głównej, reprezentacyjnej ulicy miasta. Ech, biorąc pod uwagę stan meczetu można powiedzieć, że Kowno nie odbiega od standardów Europy Zachodniej...
Ocienione drzewami uliczki starego Kowna na zdjęciu wyglądają uroczo...
Najsłynniejszy (i najstarszy) kowieński dom "Perkuna"
I tutaj bruk "hanzeatycki" daje się we znaki...
A oto i Niemen... rzeka taka...
Wieże kościoła Jezuitów na kowieńskim rynku. W szkole, prowadzonej w klasztornych budynkach, uczył dzieci Adam Mickiewicz.
Spiżowe psy strzegą studni, czyżby tak trudno tu było o wodę?
Kowieński zamek, a raczej to co z niego zostało zrekonstruowane...
Kościół św. Jerzego, według przewodnika: "najlepiej zachowany gotycki kościół na Litwie". A te wybite witraże, sypiące się cegły i ogólne wrażenie ruiny to oczywiście iluzja...
Przez dziurkę w zamkniętych drzwiach "najlepiej zachowanego kościoła gotyckiego na Litwie" widać jego "wspaniałe barokowe wyposażenie"...
Pałac gubernatorów w Kownie. W okresie międzywojennym, kiedy Kowno było stolicą państwa, był pałacem prezydentów niepodległej Litwy.
To jest kościół Zbawiciela... Przez wiele lat służył jako fabryka odbiorników radiowych, do czego architektonicznie o wiele bardziej się nadawał...
Pomnik Matki Litwinki uczącej dziecko języka ojczystego.
Aleja Wolności czyli prospekt obsadzony drzewami, na końcu którego wznosi się katolicki kościół w stylu bizantyńskim. Wieczorem wygląda sympatyczniej :)
Nareszcie na polskiej ziemi Kątów Rybackich! W oczekiwaniu na wytęsknioną smażoną rybkę (fotka znana już w szerokim cybernetycznym świecie jako "Maria XXI w." :) )
Zachód słońca nad przystanią w Kątach zapowiada pogodę na najbliższe dni...
Słońce I...
Bałtyckie plaże w pełni sezonu...
Dobrze, że chociaż jest co zbierać. Prawdziwy bałtycki jantar
Ludzie na mszy w Krynicy Morskiej - w głębi pusty ołtarz (cała akcja liturgiczna dzieje się nieopodal, wewnątrz kościoła)
Ha, jak taki sponsor zaprasza...
... a reklamy są dosłownie wszędzie, to trzeba pojechać do Gdańska!
"Wszystko, co dobre, przybywało do Gdańska od strony morza". Dziś przypłynęli dominikanie :)
Dominikanie jak malowani, cóż zatem dziwnego, że potrzebują ochrony? :)
Dlaczego to zawsze kobieta się obejrzy? No, nie licząc Orfeusza... Tutaj akurat św. Katarzyna Ricci :)
Procesja ulicami starego miasta - niech nas zobaczą! Na taką okazję, to nawet habit można włożyć...
Portrety rodzinne suną ponad głowami tłumu...
A na koniec impreza z jadłem w klasztornych "ogrodach" (bo teren ogrodzony)
Kościół św. Mikołaja filuternie wystający ponad drzewami
A tu wnętrze dominikańskiego św. Mikołaja, tuż po zakończeniu mszy
Wielka (!) atrakcja jarmarku - przyciągał większą uwagę, niż to, co jego pani usiłowała sprzedać na straganie.
Uroki urlopu nad polskim morzem...
Czasem słońce pojawiało się na pół godziny...
... to czas na podsuszenie grzybów i sandałów...
... oraz peleryny...
... która już za moment stanie się niezbędna.
Groźne, ale piękne...
A tu efekt końcowy... Nie zdążyłyśmy dobiec na kwaterę
Trochę sobie podwiewa...
W nadmorskich lasach jest pełno "diabłów" ;)
A to już krajobraz po sztormie i miejscowe kormorany z rezerwatu
Aaaaaaaaaaa!!!!!!
Słońce II...
Pomnik idei w formie niebanalnej :)
A oto stan przygotowań Polski do Euro 2012 :)
Bocian, gatunek podobno ginący... Ciekawe, gdzie?
Jak to się burzy, paskuda...
Z cyklu: "portrety niebanalne". A nad Krynicą chmury...
Jeździec na tle zachodzącego słońca. A namalujesz - kicz :)
Filuterny zachód słońca
Ostatnie spojrzenie nie jest zbyt przyjazne...
Miejsce godne polecenia, mają pyszne goferki ze śmietaną i owocami. I ten zapach kawy...
Nocne, spiżowe rozmowy w mieście Łodzi, centralna Polska.
Bardzo ważna informacja, zwłaszcza nocą :)
Jak podają miejscowe przewodniki, najpiękniejsza secesyjna kamienica w Polsce (Łódź oczywiście).
Ta odremontowana kamienica na rogu, to Zielona 13, czyli najmłodszy klasztor dominikański w Polsce.
Przytulne wnętrze kamienicznej kaplicy. A jaka liturgia...
Ściana zasłużonych dla Łodzi, tuż przy Piotrkowskiej.
Piotrkowska czyli deptak miejski (jak widać...)
Pomysł na to, jak zasłonić brzydką fasadę :)
A tak wygląda nocną porą
Najdłuższy pomnik na świecie - pomnik Łodzian przełomu tysiącleci (oczywiście Piotrkowska).
Łódzkie Holiłud
"A pani tu czego?!" I to ma być kulturalny poeta? Nie czytam więcej "Lokomotywy"...
Ewangelicki kościół św. Mateusza...
... i jego katolicki odpowiednik... Zgroza...
To autentyczna cerkiew, nie klocki lego...
Łódź Fabryczna (jak widać).
Łódzka Manufaktura, miejsce znane jako przykład adaptacji budynków przemysłowych na cele komercyjne.
Faktycznie, pięknie odrestaurowane "ceglaki"...
... ale galeria mieści się w szklano-aluminiowej dobudówce... Poznański Stary Browar jest zdecydowanie ciekawiej zaadaptowany.
Pomnik Dekalogu, chyba jedyny taki na świecie...
Największy nagrobek na cmentarzu, w formie neogotyckiego kościoła. Tylko że się sypie...
Sztuka w służbie pamięci czyli łódzkie Rakowice
Dyskretny urok przemijania...
Logiczne
Jeden z pałaców rodziny Poznańskich (wiem, mało widać, ale z innej strony był remontowany)
Któryś z Poznańskich miał gest, pałac ciągnie się wzdłuż całej ulicy. A na zapleczu rozsiadła się ceglana Manufaktura.
Kamienice tutaj ładne, a jak je jeszcze podświetlić słońcem...
Na koniec czas na świętowanie uroczystości św. Dominika. Znalazłyśmy przemiłe miejsce o pięknej nazwie "Lawendowe pola", w pasażu odchodzącym w bok od Piotrkowskiej
Tiramisu i hiszpański muscat - niemal inny świat...
Uniwersytet po łódzku