Ten Żólw jest zawsze uśmiechnięty.
Made in USSR
Plaża w Supraślu. Obmyślamy dalszy plan.
Należy się...
Takiego ptaszka znaleźliśmy na drodze w lesie. Próbowaliśmy pomóc. Ale chyba nie wyszlo...
Ptaszek Żolwia
Pod Samolotem
Zolw z otwieraczem do piwa w ręku. Jesteśmy u celu. Zaczynamy czesc glowna wyjazdu.
Miales kiedys tyle drewna na ognisko?
Tyyyylleee drewna
Skoro mamy tyle drewna, to zaczynamy:)
Znaleziony w pobliżu podklad leśnej kolejki wąskotorowej.
To, co tu widzimy, to kuchnia, garaż dla rowerów i sypialnia w jednym.
Drzemka poobiednia.
Plonie ognisko w lesie
kolejne zdjęcie z cyklu "nie wiem"
Las nocą oświetlony przez lampkę rowerową.
Nasza rezydencja po nocy. Wszystko mokre, ciągle pada...
Próba rozpalenia ogniska za pomoca kompletnie mokrego drewna...
Dzień wcześniej, gdy nie padalo, szlo duzo lepiej. Ale i tu sie udalo. Walka trwala chyba ze dwie godziny. Ale plonie.
Rowerzyści to mają zdrowie...
Mokry Zolw na mokrym rowerze na mokrej drodze na deszczu. Podsupraśl. W zasadzie koniec wycieczki.
Mokry i brudny Zolw na mokrym rowerze na mokrej ulicy na deszczu w Ogrodniczkach. Tu się rozstajemy. Każdy skręca w swoją stronę.