Ognisko. Jeden z glownych punktow wypadu. Niestety bylo na tyle fajnie, ze nikt nie myslal o robieniu zdjec...
Calosc zakonczyla sie okolo 5 rano. Wtedy na swiat przyszedl cielaczek:)
Gapowicz na moim rowerze. Twardziel. Przejechal w sumie z 10 km.
Jedziemy do domu. Rzulf zachwyca sie pięknym dachem.
Ponoć najstarsza kapliczka slupowa w Polsce. XVIII wiek.
Lejdi. Nie ufala nam zbyt mocno...
...za to jej wlascicielka bardziej;)
Wólka Ratowiecka. Przerwa na jednego browarka. Upal, kurz, zmeczenie. Wiadomo...:D
Nie wiem. Naprawdę nie wiem:)