Ełk o czwartkowym wschodzie słońca.
On tu najlepszym przyjacielem, a my go kijem jakby co... I tak dziesięć razy dziennie:)
Zaczyna sie powiat węgorzewski.
Prawie jak dzielnica w Białymstoku...
Harsz. Naprawdę nie wszystko w życiu musi mieć sens. Lara Croft wywieszona na drzwiach stodoły a przysłonięta śmietnikiem.
To Mamry, jak dobrze pamiętam.
Wchodzimy do Węgorzewa. Zapomnieli odśnieżyć chodniki. Zaczyna się walka o przeżycie na drodze.
A co się miało nie udać... 29,9 km zaliczone. Końcówka dnia pierwszego. Jeszcze tylko zajść do biedronki i do hotelu na odpoczynek.
Pokój ciasny, ale ciepły...
Czipsy, pasztetowa, kilka litrów wody, cebula i papierosy. Menu prawdziwego podróżnika:)
Odrobinka grzybka w kabinie prysznicowej jeszcze nigdy nie zaszkodziła:)
Wyszliśmy z Węgorzewa. Idziemy w strone Kętrzyna. Około 45 km.
Most na kanale mazurskim. W lewo idąć dociera się do śluzy w Mamerkach.
tzw. zimowe warunki na drodze
Dosyć wkurzający bruk na drodze. Dawał się odczuć na stopach trochę. Zdjęcie zrobione gdzieś bardzo blisko końca świata, chwilę później na mapie droga urywa się. Tak to jest, jak się na skróty chodzi.
Ekologiczny znak. Nie licząc śrub w całości wykonany z drewna. Tego miejsca nie ma już na mapie.
Już niedaleko;) 33 km w nogach, czuje się, oj czuje.
No i blisko celu! Już nawet nie chciało mi się przechodzić na drugą stronę, żeby lepsze zdjęcie zrobić.
22 stopnie. Ale miło:) Pokój w internacie. Wypasik. 12 zł za osobodobę.
Ten cfaniak był tu wcześniej?!
1001 porad
No i dzien ostatni. Dopiero co wychodzimy z Kętrzyna. Więcej zdjęć nie ma, bo od tej pory zaczęła się walka o przeżycie. Moja chora noga pozwoliła mi dojść tylko do Sterławek. Pewnie bym przeszedł całość, ale nie warto ryzykować poważnych problemów ze zdrowiem...
Ha! A oto nasza kryjówka! Peron 1 na stacji kolejowej w Giżycku.
Wystarczy wiedzieć, gdzie szperać, żeby wyszperać...
...o takie coś:) Miny ludzi w pociągu stojącym obok - bezcenne! Niektórym naprawde szczęki poopadały;]
Podsumowanie całości. Bar przydworcowy.
W sumie wyszło, że przeszliśmy 92,9 km w ciągu 49 godzin, 4 minut i 30 sekund...
Dzień pierwszy. Giżycko - Węgorzewo 30,3 km - 6 godzin 54 minuty
Dzień drugi. Węgorzewo - Kętrzyn 44,4 km - 10 godzin 16 minut
Dzień trzeci. Kętrzyn - Sterławki Wielkie 18,2 km - 3 godziny 54 minuty