Przy śniadaniu wpadłem na kretyński pomysł wdrapania się na Siwy Wierch w Zachodnich. Mapa ewidentnie nie pozostawiała wątpliwości : będą dwa miejsca z łańcuchami lub klamrami, ale przecież to Zachodnie a nie Wysokie
900 metrów przewyższenia, szlak dość krótki. Jeśli by był za stromy to zjadę do Mikulasza łagodnym długim szlakiem
Po drodze ścigam się z pieszym Słowakiem, ja dźwigam rower, on swój brzuch. Na 1300 mnpm daję mu szanse na prowadzenie
Walczę z rowerem do ok 1500m wysokości , po czym maskuję go w kosówce i ruszam pieszo by ocenić te przeszkody i dogonić Słowaka
Gdybym dotarł na wierzchołek z rowerem to był by mój cel. Szkoda... ale co się odwlecze...
Na tych dwóch łańcuchach bez pomocy nie dałbym rady z rowerem więc nie żałuje, że go zostawiłem. http://www.youtube.com/watch?v=VcMC94Lgbv0
Powetuję sobie Siwy Wierch na zielonym szlaku w Choczańskich Wierchach. Czasu jest dużo ale
…może jednak trochę za mało na całość . Skracam szlak o połowę. Zostaną wierzchołki: Lomne, Helias i Pravnac
Lomne zdobywam dość szybko ale sam wierzchołek jest już nie strawny - powalone drzewa, brak znaków i miliony much. Kusi za to fajny stromy singiel, którym dostałem się na szczyt. Do Ruzomberka mogę szybko dotrzeć wszak przez dolinę Prosiecką.
Ale Prosiecka dolina okazuje się równie rowerowa jak Siwy Wierch - drabiny, łańcuchy, klamry. Więc powrót do Hut i zjazd przez Kvacianską dolinę , potem ze 30km asfaltu, który tak kochają minionki
58.530 km Elevation: 2143 (back 2447). Hmm!?