Pora na lajtowy dzień w okolicach Ruzomberka
Asfaltem wjeżdżam na siodło pod Sidorovem, skąd czeka mnie drapanie się wyżej o jakieś 200-250m. Obok w ośrodku Malino-Brdo, powstał bike-park z 3-4 trasami i wypożyczalnią rowerów - nowe big hity, http://www.youtube.com/watch?v=8K_sYZkTTqI
Droga w głąb Wielkiej Fatry
Te 200m w górę to prawdziwa masakra, zajmuje mi to grubo ponad godzinę czasu.
Vlkoliniec -wieś muzeum ludowej architektury -może kiedyś się tam pofatyguję
Zjazd do miasta prowadzi pięknym singlem w bukowo-sosnowo- świerkowym lesie. Są jakieś trudniejsze fragmenty, ale dominuje jazda interwałowa , urozmaicona leżącymi drzewami.
Po objedzie i drzemce wyskakuje na Cebrat, który odważnie wznosi się nad Likawką. Mapa mówi ze będzie stromo
Choczu ! O ty velky!
Szlak to 100% singla nawet w miejscu zniszczonym przez wycinkę. A wyżej czeka mnie seria bolesnych agrafek...
Wyżej szlak robi się wąski, a miejscami eksponowany.
Pora na zjazd, dosiądę mojej tajnej broni - niewidzialnego roweru i sam też będę niewidzialny ;)
954 mnpm czyli 450m nad miastem - widoczek lepszy niż z Pajaca
Tatry Niżne
Eto maciata:)