Ciepełko...
Szyndzielnia Night Ride
6:30. Pora na małą przejażdżkę, bo do pociagu na SK 3 godziny
Wschód słońca z Szyndzielni
Wschód z Klimczoka
Brązowa kołderka gotowa na przyjęcie białej
Ups . Więcej skoku poproszę!
Pociag do Żiliny. Blokuję jeden z przybytków
"Mój ci on i nawet na chwile się z nim nie rozstanę"
No i zaczeły się Wielkie Słowackie Góry
Inne rzeczy też mają wielkie...
Paręnaście kilometrów po płaskiej kotlinie, aż pod same góry.
Pogodzie jakby zrzedła mina
Teraz jeszcze 15 km w głąb doliny do szlakiem do chaty pod Borysowem
No i stała się ciemność
Początek kozacki, wąskimi agrafkami , przez kamienie, korzenie i błoto, które nigdy tu nie wysycha...
Kiedy ścieżka zrobiła się podjazdowa, to okazało się, że jesteśmy na miejscu
W schronisku ciemności rozjaśniają lampy nafrowe i czołówki obsługi i gości
Po tym jak dosiadł się do nas pewien gościnny Słowak zrobiło się ciemniej i mniej wyraźnie :)
Wertujemy księgę wpisów : "Hurra ! Nasi tu byli !"
Dodajemy własny wpis
Rankiem po parkach i vajcach gotujemy się do wymarszu
Rumaki przemarzły i przemokły przez nockę
Pogoda ? A kysz. A miało byc tak pięknie...
Schronisko jakby inne niż kiedy tu byłem pierwszy raz czyli jakieś 13 lat temu
Zaczynamy od trawesu Płoski. Jest Boski!
Nadzieja... ale prysła momentalnie
No i zaczęło się to czego obawialem się: sakremanckie błoto, które zatrzymuje koła i zwieksza wagę roweru o 50%
Na szczęscie to najgorsze, to było tylko 100m
Pniemy się na Suchy Wierch . I ten w Małej i ten w Wielkiej Fatrze należą do najbardziej skalistych szczytów swoich pasm
Ten rower nie jest specem do błota
...tylko od urywania przerzutki . Jutro się razem nie najeździmy
Drepcząc dotarliśmy na Ostredok
I Kriżną. Skąd przez niedostępna Majerową Skałę zjechaliśmy do Starych Hor
Niżej mgły jakby ustępowały
Rankiem , zachecony obrazkami ze słowackiej telewizji wyruszam na północ, w poszukiwaniu słońca
Mam nadzieje nie spotkać tego osobnika w dolinie, którą jadę...
W tej mgłe i temperaturze aprat odmawia posłuszeństwa
O dziwo następnego dnia działał jak nowy
Poprzedniego dnia dotarłem pierońskim asfaltem do hotelu Smerkowica, a przed wieczorem objeździłem jeszcze single do samego Rakitowa
Teraz pora na szybką ewakuację do Ruzomberoka
Smrekovica
Zmieniam szlak z zielonego na czerwony
Choczańskie Wierchy
Czerwony szlak to mieszanka wąskich ścieżek i typowych singli, często słabo wydeptanych.
Kecky
Stalowe potwory pną się w góry
Te góry naprawde potrafią zelektryzować...
To koniec . A dobranoc za 12 godzin
Dzień pierwszy i drugi
dzień 3 cz1
dzień 3 cz. 2
dzień 4