Góry są, piwo jedzie, jest ok.
Nasz barak za 15zl
z basenem w przybudówce
Zaczynamy od krótkiej wycieczki na wschód od głównego pasma
Rano lepię oponę. Marcin swoim wierzy. Naiwny.
No tak, to zaledwie ok 900 mnpm i już jest śnieg.
Nasz cel..
.. i jutrzejszy Lysa Hora
No to jazda w górę?
Łysa
Wreszcie porządny zjazd
A dalej już nuda
Gdzieś w okolicach tego zdjęcia opona Marcina pękła z hukiem i musiałem zjeżdżać do bazy po zapasową
Tuż przed bazą Marcin pokonuje łańcuch po raz pierwszy.
Uf jak gorąco, a to przecież: 9:10
Łańcuch po raz drugi. Kolejnych razów nie dało się zliczyć :)
Z powodu opóźnienia skracamy sobie trasę asfaltem.
Polecam ten bar. Przeżyłem:)
Ucztujemy. Niektórzy są monotematyczni
Mój palący problem
Rankiem Marcin ma dosyć ( swojego roweru ponoć) więc wybieramy się do pobliskiego Frydka:)
A potem do Cieszyna
3-ci maj wszak !
10zł