Jest "coś" takiego nieodgadnionego w górach, co każe wstać w weekend (!) po 4 rano, bez żadnego marudzenia. To samo "coś" nie pozwala przejmować się deszczem i przemoczonymi butami, dlatego też po 4 godz. podróży pociągiem startujemy z Piwnicznej.
Docieramy pod Kicarz, gdzie niektórzy ...
... marzą o wizycie w mrocznym lasku.
Mroczny lasek nie przeszedł, ale za to szlak zgubiliśmy i przedzieraliśmy się przez pola.
Za Wierchem w pięknym okolicznościach przyrody i przy słoneczku...
.. urządziliśmy sobie postój na konsumpcję.
Aż trudno sobie wyobrazić, że obok leżał śnieg,
który zaczął być naszym stałym towarzyszem.
Słoneczko nadal świeciło,
widoków po drodze też nie brakowało,
dlatego też przyjemnie...
... i jesienno-zimowo
maszerowało się w stronę Hali Łabowskiej.
Każdy z uśmiechem na twarzy.
Odpoczynków nie brakowało,
zresztą nie było się gdzie spieszyć,
bo wiadomo było, że i tak czeka nas nocna włóczęga.
W schronisku na Hali Łabowskiej rozeznanie ile nam jeszcze do Bacówki drogi zostało.
Większość trasy na Runek pokonujemy z czołówkami/latarkami i ... przemoczonymi butami.
Nikt jednak nie narzekał.
Po dotarciu do schroniska większości do szczęścia wystarczyły suche skarpety ;). Miła niespodziankę sprawia nam Marsjasz, który dociera do nas do Bacówki.
Przy piwku toczymy nocne rozmowy Polaków.
W tle słychać gitarę i śpiewy.
Najwytrwalsi zawierają jeszcze przyjaźnie radomsko-rzeszowskie, jednak ich ustaleń nikt nie pamięta ;).
Rano pogoda nie rozpieszcza,
deszcz i mgła,
a do tego mokre buty.
Z tego pewnie powodu Marsjasz postanowił pogadać z psem o biznesie, niestety nikt nie wie jakim.
W każdym bądź razie pogoda się nie zmieniła.
W międzyczasie Ola sprawiła, że misja 'Kret' została zakończona pomyślnie.
Brakuje tylko Diany, która dopięła misję 'Kret" na ostatni guzik.
Pogoda nas nie złamała, przebraliśmy się za Tofiki i dzielnie maszerowaliśmy.
Po drodze nawet jakiegoś bałwana udało się zbudować. Kilkanaście minut przed odjazdem pociągu docieramy na peron z Żegiestowie Zdroju. Ten dzień można określić jednym słowem: dżdżysto ;)