Jedziemy do miejsca startu " Bolęciny",
autobusem ze skórzanymi siedzeniami
z dziurą w podłodze i ...
i kierowcą, który "tą trasą jeździ całe życie".
Zaczynamy od deszczu,
później straszy nas śnieg
a chwilę po odnalezieniu szlaku (swoją drogą nie pamiętam wyjazdu z PTTKiem żebyśmy się nie zgubili ;)),
zauważamy również słoneczko :), warto również zwrócić uwagę na fachowy kijek Oli :D.
Widoki z Potrójnej.
W karczmie na Przełęczy Kocierskiej.
Artysta w trakcie tworzenia dzieła.
Oraz jego prezentacja, znaczy się dzieła.
Kibicowanie Justynie i słuchanie Zimocha, niektórych tak zmęczyło, że nie byli już w stanie śpiewać (jak ktoś znalazł w plecaku śpiewnik to to na pewno mój).
Chatka PTTK "Na Trzonce" aka "Limba" - fajna miejscówka, a chatkowy pan Krzysztof nie szczędzi rozchodniaczka na drogę.
W tle zapora na górze Żar.
Jezioro Międzybrodzkie.