Pierwszy spacer nad morzem w Palanga (czyli w Połądze)
Jak, byc moze, widac - lalo jak z cebra!
“Moj” hotel “Vanagupe”
Duze, koszmarnie sowieckie, wymarle centrum rehabilitacji
“Normalne” domki w Palanga
Glowna ulica miasteczka
Nowy, ladny domek; co ciekawe - prawie nie ma plotu (od frontu)
Neogotycki kosciol katolicki (1907)
Park przed Palacem hrabiego Tyszkiewicza
Pomnik to chyba nie ma tych samych 180 lat, co Palac...
Elewacja frontowa
Jak widac - jest tu teraz “Gintaro Muziejus” a wiec muzeum bursztynu (jantaru)
Jedyne miejsce w Palacu, gdzie jest kilka zdjec Tyszkiewiczow i “Plan miasta Polagi” z ulicami Mickiewicza itp.
Sporo bardzo ciekawych roslin i zwierzat zatopionych w bursztynach; tu - jakies listki?
Szafy ekspozycyjne okropne, ale pomysl ze szklami powiekszajacymi - bardzo dobry!
Jaszczurka?
Jakas wielka gasienica
Pajaki
Wazki
Jedna z najwiekszych bryl bursztynu
Napis wyjasnia: 3 524 g!
Jeszcze kilka portretow, tylko po co komu te krzesla?
Jedno z niewielu zdjec z autorem :-)
Elewacja ogrodowa
W drodze na plaze
Nasza ulubiona pora dnia - tym razem nad litewskim Baltykiem
Nawet jakies slady slonca pokazaly sie na koniec dnia...
Ladna, szeroka plaza w Palanga
Litwini pozwalaja chodzic (i plazowac) na wydmach - stad co chwile sa schodki...
Molo z daleka
...i z bliska
Niestety, w czasie mojego spaceru nic nie zostalo zlapane w te sieci, wiec nie wiem, co tu mozna zlapac
Molo ma nawet “zakret” :-)
A to bulwar po zejsciu z mola (do glownej ulicy jest ok. 1 km)
Ponownie wieza Kosciola, tym razem podswietlona
Pogoda w Nidzie raczej nie nastrajala do spacerow
Przy odrobinie dobrej woli mozna sie dopatrzyc elementow skandynawskiej architektury
Przystan w Nidzie
Nida - Pewnie kiedys byly tu tylko takie domki...
Nad morzem jakby sie troche przejasnilo
Plaza chyba jeszcze szersza niz w Poladze
Teatr Dramatyczny w Klajpedzie
Pomnik upamietniajacy Simona Dacha, poete niemieckiego z poczatkow XVII w.
W ujsciu rzeki Dane (pol. Danga) stoi nawet taki zaglowiec!
A kto to siedzi na dachu?
Skrzypek czy kominiarz?
Cale stare miasto jest pelne takich kocich lbow (bo trudno to nazwac brukiem) - najciekawsze, ze wyglada, jakby ukladali je calkiem niedawno... Koszmar!
Jest i slad po panu Schwermerze, calkiem jak na Dolnym Slasku... :-)
Jeszcze raz kocie lby :-(
A to z innej beczki - do slubu w Poladze jedzie sie czyms takim: Hummer jako biala limuzyna, dluga jak autobus :-)