Katedra w Guayaquil.Miejszce do ktorego az chce sie wracac.I tak tez zrobilysmy :)
Zbudowana na wzor gotycki, pierwszy kosciolek stal w tym miejscu w wieku XVI, kiedy do Guayaquil przybyli dominikanie
W zasadzie nie potrzeba komentarza... Wszedzie Milosierdzie Boze rozlewa sie tak samo obficie.
Tuz przy katedrze jest Park Iguan. Iguany to wlasnie te sympatyczne stworzonka :)
Sa wszedzie: na drzewach, w wodzie, wyleguja sie na alejkach i...
"Bez zbednych wstepow, koles, rzadzimy tu" :)
Zlapie cie, zlapie cie!
A wcale ze nie, ja ide z kumplami
"Spadaj na drzewo, to moja skorka!"
a tu kwitnie pokój ;)
Czyzby kazanie, jak swiety Franciszek...?
Pogadamy? ;) A pewnie
A oto dolna czesc fasady katedry
Wiewióreczka :)
Ogród botaniczny. Tym razem mialysmy szczescie, bo byl otwarty. Ach, ach...
Jakas nowa postac z mitologii...?
Odpoczynek na laweczce, z przewodnikiem w reku
Rajski mostek
O wlasnie. Z pania Jadwiga
O! A tu rosna banany
Palmy, palemki...
Piekne wzgórze! ...Juz raz sie wspielysmy. Tym razem czas nie pozwolil... Moze kiedys...
Kwiat imbiru
A tu juz ulica w Quito. Dojechalysmy raniutko i wlasnie, po sniadanku, wspinamy sie do Centrum Historycznego. Na razie miasto jak kazde
Jakies ekwadorskie Hiszpanskie Schody...?
Sie sprzedaje tradycyjne przysmaki. W tradycyjnym stroju, rzecz jasna.
Bazylika Slubów Narodu. Neogotycka
Heh, któz by nie chcial miec tu zdjecia :) Zauwazmy przy okazji, ze tuz przy Równiku chodzi sie w swetrach i kurtkach :)
Maryja, patronka Quito
Nawa boczna
...I glówna. Zachwycajace.
I fasada bazyliki
Awokado, swieze awokado!
Wymarzony plac w Quito (Plaza Grande)
Trwaja Dni Kultury, wiec i na Placu Wielkim sa koncerty. Ci muzycy zbieraja tradycyjne piosenki i ballady po najmniejszych nawet wioskach
I tancuja, a jakze!
Malutki dziedziniec pamiatkowo-kawiarenkowy
Wzgórze, jedno z wielu na których lezy Quito
zeby nie bylo ze nas tam nie bylo :)
Kosciól De La Compañía. Oczywiscie Compañía de Jesús, czyli, inaczej rzecz ujmujac, kosciol jezuitow. perelka baroku kolonialnego.
Oltarz glowny w kosciele oo.jezuitow
...To slynny "zloty oltarz". Dodajmy,ze...
...ze caly kosciol taki jest :) Trwaja przygotowania do wieczornego koncertu w ramach festiwalu Musica sacra, wpisanego w dni Kultury w Quito
Iglesia San Francisco. I plac, ktory ma te sama nazwe
Takie gwiazdeczki sie tam spotyka
Dzwonnica.Niby zwykla
Przy Plaza Grande. Wlasnie zbiera sie na deszcz. Przy 14 stopniach nie jest to przyjemne
Ale za to dodaje uroku.Liscie palmowe uginaja sie pod kropelkami, zycie jakby zastyga
...Ale deszcz mija, potem przychodzi kolejny dzien... I oto widzimy plac i kosciol santo domingo. Tutaj rzadza ojcowie dominikanie. To z tego kosciola w Wielki Piatek wyrusza tradycyjna procesja pokutna przemierzajaca ulice miasta.
kosciol sw.Dominika wewnatrz. Moz eslabo widac, ale wzdluz kosciola stoja juz przygotowane figury ktore sie wynosi na procesje.
La Ronda. Uliczka artystow i intelektualistow.Wiec i nas tam nie zabraklo
ci "pseudo" zostaja w bramie :)
A wieczorem...
Nastrojowo...
To juz 40 minut za miastem... Mitad del Mundo! uhuuu!!! dotarlysmy na Równik!
Taka niepozorna tabliczka, a tyle halasu ;)
heheheh, i mina zdobywcy
ba! teraz pytanie, jestesmy na polnocy czy na poludniu?
Na pewno na wschodzie (E),ale to wlasnie zakrylysmy,zeby nie rozpraszalo
"Co ty na to-o? Bo ja na to jak na lato-o" :)
Ach,miec swiat na dloni...
...Ale Atlasowi to latwo nie bylo (powiedzial zolwik z Terry Pratchetta:))
A to jest "miasteczko Mitad del Mundo", to najbardziej znane
Mozna sobie pobalansowac :)
Sledzas te linie mozna zobaczyc, ze i Panu Jezusowi zrobili dowcip. Wszystko podzielili na pol
Innym sie latac zachcialo... Hmm... jakas sfera odchylow od norm?
cisza
Stamtad, znad oceanu, naplywaja chmury i wypelniaja cala przestrzen
Jetsesmy w kraterze wulkanu
takim malutkim raju, gdzie ludzie zyja dluzej i mimo podeszlego wieku nie mecza sie wchodzac pod gore, gdzie zalezac od przyrody ludzie wybudowali wlasne szczescie zatopione w zieleni skwapliwie wykorzystujacej zyzna ziemie wulkaniczna
Tutaj naprawde warto bylo przyjechac!
A zycie toczy sie wlasnym rytmem: jedno zbliza sie ku zwienczeniu, inne sie budza. jak te male zycia podrastaja, ida do szkoly. I nie musza opuszczac przytulnych scian krateru,nauczycielka z przyjemnoscia przyjezdza tu codziennie
Ten krater jest ogromny, to jeden z najwiekszych czynnych (!) wulkanow na swiecie. Czynny, ale uspiony.I on nie ma odwagi zaburzac tej glebokiej ciszy
az nogi sie rwa z dol
ale coz,mamy inne miejsce na tym swiecie
Poki co wykorzystajmy kazda chwilke
Kontemplacja
"Krzyze sa wszedzie..."
Nad rozlegla przestrzenia ciszy unosi sie delikatny dzwiek okaryny. "Budzi sie energia natury".Cos w tym jest
taaak... Pokrewne dusze wszedzie sie znajda. To ten uroczy czlowiek wprowadzal nas w tajemnice miejsca i historii. Najbardziej niezwykle jest to, ze zbil wszelkie mity dotyczace zoltych tabliczek i monumentow z napisem: 0,000. To nie tam. To na innym wzgorzu, gdzie ludy od ponad 1200 lat swietuja wieczor rownonocy 21 marca, dokladnie w centrum kola, ktore wyznaczono do celebracji tego swieta slonca, jakies 8 lat temu GPS pokazal: 0,000 (!) Tyle wiekow trzeba bylo czekac, zeby dorownac praprzodkom
i z powrotem w Quito. Ulice ida zawsze w gore albo w dol. heh, zalezy w ktora strone sie idzie ;)
Oooo, takie panie mozna spotkac na kazdym kroku
Monaster sw.Katarzyny
Wieczorek chlodny,ale przyjemny
Plaza Grande. Zupelnie inaczej prezentuje sie noca
Wieze, fontanny, wszystko zmienia oblicze. Moze i my zmienimy po juz drugim koncercie...
o wlasnie :)
A to juz po. Wracamy do naszego pensjonaciku. Wciaz jeszcze podziwiamy organizacje komunikacji miejskiej
I plac Sw.Dominika noca
To jest przystanek, te bramke juzesmy przeszly ;) Teraz czekamy na "metrobus"
Co dobre musi tez sie...zmienic na inne dobre. Oto droga powrotna przez Andy. na wysokosci ok.3000 metrow
zielono... ale nie tylko autobus sie rusza, jakos tak moja reka z aparatem sie zrobila slabsza...
Staram sie co nieco pokazac, ale sama ledwo widze. Zielono, zielono... kaskady...
I gory. Taaakie wysokie. gdyby tak miec czas i sile, zeby wyskocyc i pobiec... pooooobiec gdzies przed siebie
Robi wrazenie
i jeszcze
i kolejny wodospadzik
a potem - na rowniny! No i mamy palmy, klimat juz inny...
Domki podwyzszone, bo deszcze zatapiaja poletka. A pranie sie suszy. To na pewno juz przygotowania do Wielkiego Tygodnia
i znow domek
Pole. Serio serio
wszystko ma hmm... swoj porzadek ;)
Donki, zwierzatka, pola zalane woda. Pwnie ryzowe
...I sprzedawcy gotowi w kazdej chwili "zaatakowac" autobus. Nudni byli, gadali glupoty nawet przez pol godziny, do 45 minut. Jeden to juz przesadzil niezle. Ale efektu nie osiagnal, bo nawet nie pamietam co sprzedawal :)
Pola, pola... to co ziemskie odbija to, co nieziemskie
bo "nawet najmniejsza kaluza odbija niebo"