Raz dwa, raz dwa... Próba mikrofonu :) No, w porzadku...
Jeszcze tylko uporzadkowac i rozdac poszczególne "letreros" z oznaczeniami klas. Pedro robi to w podskokach :)
...I juz formujemy, formujemy...
Duzo nas, bardzo duzo :) Sama radosc
I rzedami, i tabliczki w góre!
"Kto tam jeszcze gada?!"
A to nasi najstarsi
Jako ze kabel podlaczony... Bedzie slówko na dzien dobry.
Señorita Lourdes zawsze wymysli cos ciekawego
A to juz po przemaszerowaniu do sal. Powoli zabieramy sie do wyciagania zeszytów
...I udajemy, ze jestesmy grzeczni ;)
A to co? Jeszcze niewyspani? I jeszcze jakis fotograf przeszkadza (tym razem nie ja...;))
Hmm... Czyzby sprawdzian z matematyki?
I odpytka. Z hiszpanskiego.
Jakas powazna pani profesor...
I juz jestesmy w ostatniej lawce w klasach najstarszych (ciekawe ile sciag znajdziemy)
... Lypia znaczaco ... ;)
...Na to czekali! Szczesciarze, ktorym wlasnie tego dnia przypadl basen. Ciekawe ktore warsztaty...
A to ci, co umieja plywac... mniej wiecej.
...Bo inne warsztaty juz zaczely :) Oto pierwsze rozgrywki tych od siatkówki
A tu rozgrzewaja sie koszykarze mlodsi
...I juz ruszaja do dzialania. Wymagajacy hermano Robert wycwiczy porzadna druzyne
Warszaty dynamik i gier pewnie cwicza kolejne jezykolamacze i cwicza pamiec. Potem rusza do dziela wyginajac sie w kolejnych dynamikach z pokazywaniem
A tu warszatat bizuterii, sekcja "menores", te starsze chyba pluskaja sie w basenie
A tutaj warsztat pergaminu. Szablony w ruch i do dziela!
Prace reczne. Odrysowuja sie takie pudelka na prezenty, jakie mozna zobaczyc na drugim planie.
Warsztaty komputerowe. Wydaja sie pochlonieci bez reszty... ech, wirtualna rzeczywistosc ;)
Krawiectwo. Na razie cwiczenia wstepne...
...To znaczy cos w rodzaju " 1) wez czysta kartke, 2) wez druga czysta kartke, 3) zszyj jedna z druga 4) a teraz sprobuj jeszcze raz, tylko prosto :)
A po warsztatach... No coz... Wedlug specjalizacji ustawiamy sie na pozycjach wyjsciowych (tutaj "opowiedz opowiadanie" i plastyczne)
No prosze! Ci smialkowie chcieli zmagac sie z jezykiem angielskim!
Hmm... A ten dodatkowy rzad... To ci, co nie mieli szczescia. Dorwano ich na goracym uczynku, to jest na rozrabianiu podczas apelu, i zostaja dluzej, zeby dokonac dziela "limpieza profunda" (generalne porzadki) na terenie Bosconii :)) A jako ze codziennie bylo tak samo, przynajmniej mozemy mowic o szkoleniu ekologicznym :)
ufff, jaki upal!
Harold Francisco. Jeden z najlepszych uczniow w mojej klasie. I z najsympatyczniejszych.
Na pierwszym planie Katherine, na dalszym - Danny. Tym razem o porzadek nie tak latwo... Oj, bedzie "limpieza profunda" :) Ale i tak ich kocham.
Lesly, najslynniejsze jest jej nosowe: "¡Profe!" :). A z glowka chwilowo opuszczona - Alice, najlepsza uczennica w mojej klasie.
4B, to druga klasa, ktora probowalam oswoic z tajna sztuka liczenia. Od przodu: Jeraldine, Gaudi, Talia, (odwrocona tylem) Carla, Jeraldine i Angie.
A tutaj jestem z czescia mojej klasy. Ten malutki z przodu to Edinson, dalej od lewej: Katherine, Juan Carlos, Patrick, Harold; po moich dwoch stronach od lewej Lesly i Fiorella, nieco blizej od lewej Estephanie, Luis Rodrigo i Alice. Gdzies tam widac Danny'ego i Marlona z 4B. tak jakos sie poukladalismy nieskladnie ;)