Witamy w naszym oratorium, mam na imie Milagros i rozrabiam za dziesieciu.Nie ma niedzieli zebym sie nie zjawila :)
Ja jestem Fernando. Zaraz boisko bedzie moje... to znaczy ta czesc piasku ktora zaznaczyli jako boisko :)
A pewnie ze bedziemy sie bawic razem!
Ja jestem Ronald (mialem szczescie byc meczony z matmy przez Agnieszke podczas wakacji,ale dla mnie matma to pestka). Razem z moim mlodszym bratem mamy zamiar wygrac dzisiejszy mecz.
A dla nas jeszcze zobaczymy co wymysla, cokolwiek to bedzie jestesmy pierwsze
Lowimy, lowimy butelke... Niektorzy juz znaja metode
No to mnie zlapali aparatem...ale w sumie... No, ja jestem Junio
i raz i dwa i trzy...
Moooja kochana animatorka Lesly :) (Vielka)
A teraz ja cos powiem: przedstawiam Wam mojego synka, Jimmy'ego
Ekipa graczy, silna grupa pod wezwaniem, na pewno kiedy robia zdjecie
Pozdrawiamy!
A nasze ekipy juz sobie poszly zeby przeciagac line ;) (od lewej: Mercedes i Maryurid)
hmm... jakis zaklad fryzjerski sobie urzadzili? :P
Czesc wszstkim! Jestem Marcos, zeby nie bylo, tez zawsze jestem :)
Mamy nadzieje, ze juz sie czujesie jak u siebie w naszym oratorium
Bo my tu przychodziimy w kazde niedzielna popoludnie... i jest nas coraz wiecej
ups, myslalam, ze obiektyw jest skierowany tylko na boisko do nogi
Teeeraz tak...biegaja rowno. Wierzcie nam, po piasku nie jest tak latwo
i kilka "peques", czyli nasi najmlodsi. oczywiscie majorzy zawsze sie wepchna na zdjecie
mierzenie sil :)
no iiii... kto wygrywa? :)
nikt nie daje za wygrana
i spojrzenie na najblizsze domki. Juz troche ciemniej sie zrobilo. To znaczy, ze czas na katecheze i podwieczorek.
No i juz widzimy wszystkich zebranych wokol Dana, ktory ma przygotowane opowiadanie i pytania
Hmm... nawet sie staramy sluchac ;)
A to nasze zaplecze, czyli domek doñi Paquity i jej rodzinki. Tam mozna spokojnie schowac cukierki i gitare. Tam tez przechowywane sa nasze plakaty, wlasnie wywieszone na scianie. Doña Paquita i Diana prezentuja swoj domek
O takie sa nasze plakaciki. José od niedawna pomaga okielznac rozbrykanych pilkarzy
I jeszcze kilka ogloszen
I oczekiwanie na karnety
O wlasnie te. Teraz bedziemy zbierac pieczatki. Mamy wypisane nasze imiona i nazwiska i oczywiscie wszyscy juz chcemy je miec. Musimy jednak byc obecni trzy razy zeby dostac taki dokument
Glebokie spojrzenie w dal. Ufam, ze doleci az za ocean, tam do Was. ja mam na imie Lucía
A oto i oczekiwane zelki, slodkie zakonczenie dnia
Wszyscy je lubimy. Az dziwne, ze nasi koledzy sie nie pchaja. Moze dlatego, ze widza aparat.
W tym tygodniu jako dodatkowa niespodzianke mamy przygotowane limonki :) Ale bedzie lemoniady!
Jeszcze sie zobaczymy!
Wszyscy animatorzy Was pozdrawiaja. Wpadnijcie jeszcze kiedys, warto! Zawsze w niedziele o 2.30 po poludniu