Trwa nowenna przed świętem Maryi Wspomożycielki. Figura głównej patronki miasta stoi na podwyższeniu, na wspaniałym, przygotowanym na ten czas ołtarzu
Po bokach można przeczytać napis: "Maryja tak jak kiedyś księdza Bosco dziś uczy jak wychowywać sercem".
A oto Ta, do której przez te dziewięć dni przybywał co wieczór ponad tysięczny tłum wiernych
Jeden z dni przypadał Bosconii. Wtedy właśnie mieliśmy całą obstawę liturgiczną, muzyczną i wszelkich posług podczas mszy świętej. No i rozważania na poprzedzającym ją różańcu
O właśnie, jedna z pań należących do grupy czcicielek Matki Bożej czyta rozwqażania. W tle widzimy rozkładający sprzęt zespół muzyczny
Pieśń na wejście
Nabożeństwom przewodniczy padre Miguel Montes z Limy, główny odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży w inspektorii świętej Róży z Limy. Po jego stronach dwaj ministranci z Bosconii: Ronald (w świetle) i Orlando (w cieniu)
Milagrosw (katechetka) i Don Pedro (nie z krainy deszczowców ale z CETPRO nauczyciel informatyki) są dzis komentatorami
Procesję z darami otwiera duży znak Bosconii
A po mszy świętej można zakupić coś słopdkiego. Z Bosconii od lewej: Guillermina i Brian
No i nie mogło zabraknąć win salezjańskich :) A Paquita jako sprzedawczyni to najlepsza reklama
To ogólny widok na halę (w zasadzie na powietrzu,tylko sklepioną), w której wszystko się odbywało. Jest jeszcze przed rozpoczęciem różańca, dlatego tak niewiele ludzi
Rzut na prawo...
...i trochę bardziej na lewo
Jeszcze są miejsca wolne
ale już nawet górne piętra się zapełniają
Dziś będzie frekwencja rekordowa, bo to ostatni dzień nowenny, tak zwana berbena, podczas której, po mszy świętej, poszczególne dzieła salezjańskie będą prezentowały różne "numery" jak taniec, teatr, musyka...
Tu widzimy występ młodzieży
a za kulisami...
No nieeee... Milagros, ten welon ciągle zjeżdża!
element tańca (ze sztucznymi ogniami) od lewej: Gloria, José i Angela
A tu już panowie zaproszeni przez salezjanów grający na tradycyjną nutę
i zaczyna się nasz występ. Fernando - naczelny artysta Bosconii zamyślił to jako "alegorię", bez słów, według zmieniającej się muzyki. Wyćwiczone co do sekundy. Zaczyna się od wejścia dziewczynki (Jenny, lat 13, córeczka naszej pani kucharki) ze światłem
Kolejnym elementem jest (w tle muzyka z "Pasji") droga krzyżowa. Aktorzy,jak widać, ci sami co w Wielki Piątek. Znają dobrze swoje role
Jezus już chyli się ku upadkowi
i pada przygnieciony krzyżem. Wtedy wybiega Maryja. Odrzuca krzyż (szkoda,że tego nie ma na zdjęciu, to był wyczyn! nie zdziwiło mnie,że mnie zaangażowali do tej roli :))
Maryja pokazana w cierpieniu; zamysłem było ukazanie kontrastu życia pełnego ciszy i cierpienia z późniejszym wyniesieniem w chwale
Żołnierze jakby po "przebudzeniu" brutalnie odpychają Matkę i prowadzą na ukrzyżowanie. Kaźnia oddana jest głównie przez muzykę. To, co jest głownie widoczne obecnym, to długa sekwencja cierpienia Maryi... tak, to była wymagająca rola
Słychać uderzenia młotem
W ciele Maryi odbijają się te uderzenia, w końcu nastaje cisza.
Ciało zostaje wyniesione
Najpiękniejszy fragment niestety nie został zarejestrowany. Maryja jest jakby w agonii, ale następuje zmiana muzyki, słychać wiosnę, Matka rozumie: to poranek zmartwychwstania. Unosi głowę, w tym samym czasie dziewczynka będąca u góry wypuszcza białego gołąbka. Wbiega grupa młodzieży, unoszą Maryję z kleczek i doprowadzają do schodów. Wspina sie do nieba. W tym czasie ma miejsce taniec ze sztucznymi ogniami
Kiedy Maryja dochodzi do szczytu, dziewczynka odwraca się w geście modlitewnym, welon miał się opuścić na ramiona tak jak w wizerunku Maryi Wspomożycielki (w efekcie sam się zsunął juz dawno :))
Muzyka w tle jest pięknym wykonaniem "Ave Maria", a w zasadzie na początku "Ave Luz Marianela" czy jakoś tak. Piękne w każdym razie. szkoda,że koniec końców mi nie przegrali
(tu widać przejęcie na trybunach) Słyszałam, że nikt się nie spodziewał czegoś tak mocnego
Podczas tańca sztuczne ognie wystrzelają, pojawiają się inne anioły, które rozwijają napis: "Maryja matka Chrystusa i matka nasza", wchodzi Jezus i nakłada Maryi korone na głowę. Tak się kończy alegoria.
...No a w kuluarach... :)
no ładnie! Nawet wolontariuszki co niektóre korzystają... W liczniku Agnieszka, w mianowniku senora Diana, nauczycielka angielskiego w CETPRO
Na koniec wspaniały pokaz sztucznych ogni
właśnie, ale i tak niewiele mi wyszło na zdjęciach
Jakiś wiatrak?
A to już póóóóóóźny wieczór, wracamy do Bosconii. Danowi (lat 17, intelektualnie geniusz,któremu do pięt nie dorastam) już się pomału oczy kleją
oczywiście na tyłach półciężarówki. Alby mają różne zastosowanie, głównie kołderkowe. Nawet Edson (lat 13, zdolniacha, szczególnie w pracach ręcznych) sobie skorzystał
Juan jako tako ożywiony, ale José chyba twardo śpi, skoro nie zauważył zdjęcia. Dobranoc!