I jedziemy do krainy dino.
Wejście do krainy dino. Bilet rodzinny 40 zyla proszę państwa.
W kolejce...
Park Dinozaurów od mordy strony.
Majka vs. dinożarł
O, były jakieś informacje nawet.
Majka und Doropha vs. dinożarł
Fakin big madafaka
I jeszcze nieco wielkiego fakera
Ten ugly madafaka jest nawet większy od poprzedniego. Straszny luj.
Wielkie sukinsyństwo
Krwawa scenka
Majka i Doropha vs. dinożarł
Donożarł i zoom na aparat gębowy
Majka z perspektywy otworu gębowego
Jeszcze głębiej otworu gębowego
Papa CoSTa und da Majek oglądają latające kurestwo o rozpiętości skrzydeł 12 metrów. Szok!
Ulubieniec Majki - T-REx!
I kolejny ulubieniec Majki :)
W sumie to nasz wspólny ulubieniec :)
Nawet mamuta tam wrzucili. Też spora bestia...
Da Majek ulubił sobie jazdę samochodzikami. Może ona da rady zrobić sobie peawko? W żonę już nie wierzę...
W muzeum Doropha tłumaczy Majce skąd się wzięły muszelki w jakiejś bajce. Skomplikowana historia.
Doropha
Doropha, da Majek i skręcony kamyk. O co to całe halo, że trzeba zaraz kamola za szybę kłaść?
Majka na to wlazła ale gdy looknęła z góry, już zejść się bała. Musiałem ratować.
Na placu zabaw dzieci karnie stoją w kolejce do jednej z atrakcji.
Kolejna atrakcja - można se samemu dinożarła wykopać. Fajne :)
Rzeźnia! Masakra! Biegania na maksa! O to chodzi - piękna sprawa dla dzieciaków.
Na placu zabaw można spotkać jakieś dinożarłowe dzieci, a co!
Oj z tego by była jajecznica...
Papa CoSTa też coś sobie wyniósł. Utensylia przydadzą się w nadchodzącej nowej kampanii Warhammera :).