Nie wiem czy wszystkie koty tak mają ale Łajza już pokazuje, że w chorobie jest pomocnym kotkiem. Oto Łajza towarzyszy Majce przy jej gorączkach.
Ten kot ma wiecznie gały jak złotówki. Nie wiem o co mu chodzi ale jakiś spięty jest :).
A kuku zza nogi majkowego krzesełka.
Cóż za straszliwie dorosły wyraz pyska... Tja, jeszcze kilka kilo dopakuje i będzie nas pizgał równo!
Śliczny kotek na tle uświnionych szyb. No niestety, Majka + kot = totalna demolka i gnój. Dobrze się razem dogadują ale kosztem otoczenia :)
O, typowa poza dla naszego kota - ATAK!
Nie mały, jeszcze za wcześnie na wychodzenie. Podrośnij nieco, sił nabierz, zmądrzej i nie traktuj samochodów jak dużych zabawek. Wtedy wyjdziesz.
Jest uroczy ten kiciak. No i rośnie jak na drożdżach.
Kot pełną gębą. Ma już ten swój koci ruch.
Proszę jaki jestem ładny, jak z obrazka.
I jeszcze trochę ładnego kotka.
A tu łajza w całej swej krasie. Mój impuls chyba dobrze zadziałał. To będzie fajny kocur :).