Stoisko firmy, w której robię. W tym roku bez fajerwerków. Może to dlatego, że Czesi robili...
W takim jdnym koszu sobie stałem i wajchami w nim ruszałem. I ruszał się ów kosz to w górę, to w dół. A pierońsko zimno było w górze, że nie można bardziej :).
O, coś takiego obiecała mi Doropha kupić. Chce to postawić zaraz obok okna od strony kuchni, coby dupska nie trzeba było z ciepłego bulgotu wyciągać by coś na ząb wrzucić.
Wersja nieco bardziej extended tego, co chce mi kupić Doropha. TV i Wi-Fi w wanno-basenie? Czemu nie? Będę miał gdzie iPoda touch męczyć...
A to wersja na party. Drineczki ponoć wliczone w cenę.
Tylko Polacy mogli wpaść na taki slogan. I tylko Polakom może się on podobać. Przykład tego jak NIE należy tworzyć haseł dla produktu. Koszmar.
Pan od polerki. Ten pan pokazywał, jak się poleruje marmur czy jaki tam inny kamol. W skrócie: to nieco trwa ale gdy się skończy, to można w cholernym kamulcu się przeglądać. Impressive!
YES! Big maszynka to jest to, co faceci lubią najbardziej! Co może być bardziej sexy od wielkiego walca w dodatku o niespotykanej raczej linii? Chyba tylko większy walec o jeszcze bardziej niespotykanej linii :)
O, tu zobrazowana owa niespotykana linia. Całość wyglądała jak solidny, opancerzony ale dziwnie lekki żuk.
To mnie rozwaliło - widziany wcześniej walec w wersji dla... Kobiet. Róże, kwiatki, te sprawy...
Hostess było mało. Nie wiem dlaczego nie inwestuje się w ten sposób przyciągania potencjalnych klientów czy partnerów. Dawno już dowiedziono, że dupa to główny drogowskaz mężczyzny. A gdy do tego jest to budowlaniec na budowlanych targach... Szczyt ekstazy! :)
Cos dla maniaków maszynek: ujęcie sporej kopary...
Nieodmiennie kojarzy mi się to ujęcie z jakimś dinozaurem i czymś zwierzęcym tkwiącym w dużych maszynach. Tu ujęcie a'la Wallie.