Obiadek przed przyjęciem. Rzecz ważna, bo dzięki temu papa CoSTa dostał więcej sałatki i nikt mu jej nie zżerał :)
Doropha demoluje makaron i nabiera sił przed urodzinową walką. Słusznie!
Powolutku zaczęły na stół wjeżdżać łakocie. O dziwo, całkiem sporo ich zostało. Znaczy, że skutecznie zatkaliśmy gości pustymi kaloriami :)
Nie ma to jak solidnie pograć przed przyjściem gości. Wtedy jakoś tak mniej chce się psuć komputer taty już podczas demolki (dla niepoznaki zwanej "urodzinami") właściwej :)
Pojawiają się pierwsi goście. Na przedzie - Daria (Karen + Ender), głębiej - Ola, zza szafy wygląda Emilka (obydwie Kornelka + Tomek)
Bałaganienie czas zacząć! Dołem bałagani Majka, górą wdzięczy się Ola, w tle za laptopa bierze się Emilka.
Zaczęło się męczenie lal. W roli oprawcy dumnie prezentuje się Daria. Zwracam uwagę na gustowny tatuaż na ręce :)
Dziecięcy laptop cieszył się jak widać powodzeniem. Można na tej chińskiej maszynce grać, klikać na wiele przycisków i wydawać z niej zabawne dźwięki. Czterolatkom to nie wystarczy ale mniejszolatki bawią się całkiem nieźle.
Doropha przygotowuje jakieś specjały (ewentualnie pastwi się nad tortem, ewentualnie myje popielniczkę, ewentualnie...). W tle ciotka Karen w typowej pozie :)
W momentach, kiedy nie padało, można było sobie połazić po tarasie. Coś Wam powiem - ten taras to rewelacyjna sprawa! Można wypędzić stado na dwór a reszta jakoś sama się organizuje :)
Jako się rzekło - czasem padało. jak widać przygotowaliśmy dla gości pełen zestaw usług. Parasolki included.
W seksownej pozie udało mi się słapać Dorotkę, wybrankę serca niejakiego Krzycha. Z tyłu, w nieco mniej seksownej pozie ale takoż cos chrupiący, kroczy Kajtek (Dorota + Krzychu).
Nie wiem co takiego banda rodziców obserwuje i do czego zagrzewa swe pociechy, niemniej wyglądają na zaangażowanych. Od lewej: Aga, Krzychu, Doropha, Voytass.
Majka kryje.
Na froncie jak zwykle chrupiąca Dorota. Straszna z niej ropa, mówię Wam. Jeśli umiejętność cudownego stylem dopiekania świadczy o inteligencji, to ta babeczka ma IQ przerastajace Einsteina o wieki. Straszna ropa :). W tle jej kompletnie odmienny mąż - Krzychu. Obydwoje kochamy strasznie i lubimy wielce.
Krzychu cosik się załamawszy.
Ta pani to Karen, żona Endera. Karen coś łakomie spoziera na zdaje się sałatkę. Powiem może tylko tyle, że coś zostawiła. Dla mnie starczyło ale dla Dorophy już ni cholery :)
Da Tort Da Majka
Mroczni ojcowie. Od lewej: Ender (i jego niebieski blob) oraz Voytass (jego białe niewiadomoco :)).
Majka chwilę po zgaszeniu świeczek wzięła się za torta nie czekając na innych (moja krew :)). A stół jak był zastawiony, tak pozostał. Jakoś ludzie nie chcieli jeść naszych wynalazków :)
Tort jest dzielony. Aga, niby taka szczuplina i w ogóle, rzuciła się pierwsza. Sprytnie mości Ago, sprytnie! :)
Majka już się do torta dobiera a Klaudusia (Sylwia + Zbyszek) tęsknie wypatruje swojego talerzyka.
Dwie gwiazdy. Od lewej: Paulinka (Aga + Voytass) i Daria (Karen + Ender). Jednak w rolach głównych zdecydowanie występują lizaki :)
I znów Paulinka (Aga + Voytass) i Daria (Karen + Ender). Jednak tym razem rozszerzone o ciotkę Karen.
Krzychu i Dorotka. Krzycha znam od jakiegoś już czasu i doskonale pamiętam jego studenckie eskapady z torbą fotograficzną majtającą się u boku. Zawsze miał w niej przynajmniej z dwa browarki. W ten sposób zostaje się fotografem, który od zleceń opędzić się nie może :). Dorota to zupełnie inna historia. Ale o tę wypytujcie moją Dorophę. Znają się chyba od dzieciństwa więc niejedno by się na panią Ropę znalazło :)
Kajtek (Krzychu + Dorota) męczy lalkę. Ktoś musi.
Mroczni ojcowie po raz kolejny. Mroczny Ender und mroczny Voytass. Boże, jakim cudem tyle mroku się w moim pokoju zmieściło. No i jakim cudem aparat ten sam mrok chwycił?
Kilka chwil z dzieciakami na tarasie. Od lewej: Majka, Klaudusia (Sylwia + Zbyszek), Kornelka (Sylwia + Zbyszek), w tle Emilka (Kornelka + Tomek).
Gwiazdeczki...
Dziecko, umyj ty się bo wstyd na całą Naramowicką :)
Ola (Kornelka + Tomek). Prześliczna dziewuszka.
Z głębi i otchłani mroku spogląda na Was Paulinka. Córa mrocznej Agi i ultramrocznego Voytassa. Jak widać poskutkowało to córą, która mrozi samym wzrokiem. Wielbię tę małą, zabija mnie ilekroć na mnie zerknie :)
Nic w rękach Paulinki (Aga + Voytass) nie może czuć się bezpiecznie. Toldżja - mrok do kwadratu!
Scenka rodzajowa z cyklu "mamy na urodzinach". Od lewej: goniąca Darię Karen, goniąca Krzycha Dorota, z uznaniem patrząca się na goniącą Dorotę i chcąca gonić Sylwia (Zbycha zabrakło więc nie bardzo miała kogo ganiać) i wreszcie ucząca się gonienia, przesłodka Kornelka (Sylwia + Zbyszek). Mam dziwne wrażenie, że ktoś tu nas - ojców - cięgiem do czegoś goni :)
OK, poddaję się, nie będę już pisał kto czyim dzieckiem jest - o tym klepałem przy poprzednich fotkach. Tu w każdym bądź razie można zobaczyć, jak moja córka realizuje miłość do zwierząt. Kotem zawsze można się pochwalić. A że wisi jak nieszczęście? No to już jego problem :)
Doropha, której chyba się nieco niewiarygodnie zrobiło :)
W pewnym momencie dzieciarnia postanowiło pobuszować w piasku. Tam kiedyś stanie nasza letnia altanka. Póki co dzieciaki mają używanie.
Żeby nie było - impreza działa się w naszym domu. Nie mogło zabraknąć i odrobiny elektroniki. Laptopa przytargał Krzychu. Pięknie się w nim odbija nasze okno, co świadczy, jak bardzo wkurwiająca może być glossy powierzchnia :)
Krzychu - właściciel laptopa.
O, śmiem twierdzić, że mi się ta foteczka udała. Ola skacze przez murek.
Wujek Voytass mrocznie rozwala radyjko mojej córki. Przygląda się temu mrocznie wujek Ender. Całość procederu psucia nadzoruje Daria.
BIEGNIEMYYYYYY!!! Tak się darły te dzieciaki i faktycznie biegały. Wspominałem już, że taras to wspaniała sprawa? Pomyślcie sobie tylko o tych wszystkich dzieciakach urządzających sobie wyścigi w mieszkaniu...
Dorota w dziwacznej pozie. Kajtek też jakby nie wierzy, że jego matka takie dziwne pozy przyjmować potrafi :)
Paulinka. Ta dziewuszka może grać w japońskich horrorach, w których namiętnie się motyw małych a mrocznych dziewczynek pojawia. Z tą różnicą, że Paulinka nie musiałaby grać. Ona JEST mroczna :)
Klaudusia z włosem rozwianem a grabkiem brudnem...
Wykopki? To chyba jeszcze nie pora na pyry... Po lewej kierownik budowy z łapami w kieszeniach - Krzychu.
Majka sprząta? Nie wierzę...
Paulinka. Mroczna i śliczna. Eeech, nałamie ta mała męskich serc, nałamie...
Daria jest po prostu słodka. Kurczę, nie usłyszałem ani jednego wypowiadanaego przez nią słowa a ponoć gada przefajnie. Kiedyś ja złapię na gadaniu.
Emilka z początku jakby nieco się ilości dziatwy i ogólnego harmideru obawiała. Z czasem jednak jak się rozkręciła... Póki co jednak objawia swoje artystyczne talenta.
Scenka rodzajowa z kotkiem.
No niestety. Pogoda była do dupy :/. Nadciągajacy kolejny front deszczowy.
Kajtek męczył tę biedną lalę straszliwie. Zdaje się, że chce ją zakopać :)
Prócz tego, że męczył lalę, to jeszcze ją rozebrał. Przynajmniej w okolicach klaty. Ot i młody zabiera się za robotę, którą w przyszłości będzie pewnie wykonywał często i z ochotą :)
Był taki moment, kiedy dzieciaki zebrały się i zaczęły "dzwonić" ze swoich zabawkowych komórek. Kilka fotek z tego złapałem. Kilka fajnych. Od lewej: Majka, Oleńka, Kornelka (strasznie fajowy skrzacik :)).
Komórki i dziewuchy. Ja rachunku nie pokrywam :). Od lewej: Majka, Oleńka, Kornelka. Z tyłu Paulinka, niestety zasłonięta.
Oooo, ta fotka podoba mi się bardzo. Każdy dzieciak co innego robi choć niby wszystkie w kupie. Od lewej: Majka, Paulinka, Oleńka, dołem Kornelka. Pani porządkowa to Klaudusia.
Wspomniana wcześniej pani porządkowa Klaudusia :).
Piękni, młodzi, szczupli, idealni :). Kornelka i Tomek. Strasznie ich lubimy. Stawiam sobie niniejszym życiowy cel: sposobem jakimś wydobyć od Tomka powiedzenie przaśnego "kurwa". Pisałem przecież - idealni i jakby nie z tej bajki. Kurczę, aż miło się na nich patrzy...
Taaaa... Ekscesy... Trochę nam ich brakowało.
Tomek dokonuje aktu przemocy na Kornelce :)
W pewnym momencie Doropha zrobiła coś genialnego. Olała moje marudzenie, że co to za włączanie telewizorni na urodzinach, i puściła jakieś greckie piosenki dla dzieci. Od tego momentu ZACZĘŁO SIĘ. Dzieciaki jak poszły w tany...
Kajtek też nie mógł wysiedzieć. Wzięło go na skakanie.
Da Majek przesadzał jak zwykle. Break dance do melodii "Kaczuszek"???
Emilka po dobrym pogo...
Paulinka w zwiewnej interpretacji "Agadu".
Daria urozmaica tany o wykorzystanie narzędzi. W tym akurat przypadku balonów. Ponoć próbowano machać także fragmentami torta. Nie wiem kto ingerował ale dzięki! Zlizywać torta z sufitu średnio przy mojej tuszy wypada :).
Kornelka podczas uroczego wypadu. Z obowiązkowym balonem.
Kajtek w pogowym zarzucaniu głową.
Daria. Jest śliczna, urocza i cudna. Tylko czemu nic mi cholera jedna nie chciała powiedzieć???
Ola, Klaudia, Paulina i Majka - teraz "pociąg" ale za jakieś 12-14 lat podobne zdjęcie będzie facetów rzucało na kolana. Oj, rosną nam laseczki co się zowie...
Klaudia w jakimś kosmicznym tanecznym wygibasie. Paulinka patrzy z niedowierzaniem. Ja też :).
Kajtek, mimo iż rodzynek, nie tracił rezonu. Dzielnie w tańcach uczestniczył.
Zmęczona densami Daria opuszcza parkiet.
O właśnie tak to mniej więcej wyglądało - leciały sobie jakieś wideopioseneczki, w których dzieciaki sobie tańcowały i śpiewały a nasze pociechy koniecznie chciały powtórzyć to, co działo się na ekranie. Sprytny sposób na zmęczenie dzieciaków. Majka po tych tanach wieczorem leciała przez ręce ze zmęczenia. Dobre!
Dens! Techno! Dens! Extasy! Jazdaaa! Manieczkiiii!!! :)
Ciotka Karen. Ładnieje nam ciotka cholera... Fajna... eee... bluzka i biżuteria :).
Być może nie jesteśmy tak mroczni jak Ender i Voytass ale za to jesteśmy szersi! W różnych miejscach :).
Co robi Voytass? Voytass zapewnia, że p o imprezie mało kalorii poleci do kosza. On już o te kalorie zadba. Zawsze. Podziwu godna regularność :).
Daria. Wspominałem, że jest ślicznościowa? I słodka?
No i zaczęły się tańce hula, wraz z przebojem "Agadu". Specjalnie do tańców przy tym przeboju Majka naciągnęła mnie swego czasu na widoczną spódniczkę i kwiatki. Dobra inwestycja! Sprawia kupę radochy.
Paulinka. Jezuuuuu! Ta laska rozwala po prostu!
Od lewej: Oleńka, Paulinka, Klaudusia i Majusia. Już widzę jak zaczynają łazić razem na piwo (a przyjdzie taki czas). Mam tylko nadzieję, że czasem zaproszą :).
Klaudusia podczas aktorskiego popisu.
Paulinka. Oj, będą Voytassy miały problemy z adoratorami. Z drugiej strony - adoratorzy będą mieli problemy z Voytassem. Ten koleś nie przebacza :).
Majusia czegoś bucząca... Czyżby ktoś przełączył ulubiony przebój na inny? Ta dziewuszka potrafi słuchać tego samego kilkanaście razy pod rząd... Nie dziwię się, że ktoś wziął i wreszcie zmienił to, co wtedy leciało. Po raz diabli wiedzą który :).
Kornelka. Tak moi drodzy wygląda prawdziwy SKRZAT :)
Ten mroczny jegomość w chmurach to Ender.
Kończymy imprezę i odjeżdżamy w siną dal. Z czapeczkami na łbach. Rozwaliły mnie te czapeczki zupełnie. No i zrobiła się foteczka :).
Dorotka grożąca mnie paluchem. Czułem się przy niej jak gówniarz :).
Przyszli, poszli, sporo zostawili. Bajzel co się zowie :).
Impreza zalicza zjazd, laski oglądają jeszcze prezenty, dokonują końcowych tanców i ogólnie śmierdzi końcem.
Moja żona nie może wytrzymać przy Kornelce. Ilekroć ją widzi, bierze się do całowania. Małej jakoś to szczególnie nie przeszkadza a któż przy zdrowych zmysłach widząc coś tak słodkiego nie chciałby się wziąć za całowanie? Żonę rozumiem doskonale. Kornelka jest przesłodka :)
A nie mówiłem, że jest słodka? Sweeeet!!!
O, przy tym bawiły się dzieciaki. Ktoś czuje się na siłach przetłumaczyć napisy? :)
Papa CoSTa doczyścił szkło, klepnął żonę w tyłek, córkę obrócił do góry nogami i orzekł, że oto nastał koniec imprezy. I to by było na tyle. Do za rok!