Gdy tylko miałem wyruszyć w stronę Ustki, pomyślałem - pójdę zapytam czy można dziś przejść plażą przez poligon. Tu najpewniej będą wiedzieć.
Żołnierz skierował mnie do szlabanu przed wejściem na poligon.
Wejście na poligon. Rozmawiałem z oficerem dyżurnym przez telefon. - Niestety, dziś ma Pan pecha trwają ćwiczenia. Teren aż do Ustki jest zamknięty i strzeżony, nie przejdzie Pan.
Latarnia morska w Jarosławcu.
Dworzec PKP i PKS w Sławnie. Wybieram drogę lądową - Jarosławiec-Sławno, Sławno - Słupsk, w Słupsku czeka na mnie miła niespodzianka.
Mój czterokołowiec do Słupska o 14:05
Dzień 13 podróży nie mógł odbyć się bez przygód. W Słupsku czeka na mnie Kasia z gp24.pl. Pomoc i zaangażowanie Kasi w tym dniu okazało się bezcenne.
Słupsk, Herbaciarnia w Spichlerzu Richtera. Z Kasią przegadaliśmy ponad półtorej godziny, które zleciało niczym 5 minut.
W tym magicznym miejscu musiałem kupić "ciastko z wróżbą". Po dokładnym przemieszaniu wylosowałem - treść była SZOKUJĄCA!
Następnie pojechaliśmy do Doliny Charlotty 14 km od Słupska. To jedno z piękniejszych miejsc jakie widziałem - bajka to za słabe określenie.
Styl i wygląd budynków mówi sam o klimacie tego miejsca.
...i pamiątkowe zdjęcie z Kasią.
uroczę...w dolinie są miejsca, gdzie beztrosko i zgodnie z naturą żyją sobie różne miłe zwierzątka.
...i jak można potem zjeść coś tak pięknego, ufnego i niewinnego!
Przed restauracją Gościniec. To dokonam zaraz bardzo ważnego wpisu...
Wpis do Księgi Gości. Musieliśmy najpierw znaleźć jakieś wolne miejsce, gdyż cała Księga jest już zapisana!
Dopiero teraz na karku widzę jaki jestem opalony! Wyglądam jakbym kościelne papiery podpisywał he :-)
Zawsze powtarzam, "wpis nie musi być inteligentny - ważne żeby był!" hehehe
Mam absolutna władzę nad niewidzialnym tłumem...wow!
...jest tu tak pięknie, że tracę równowagę...z wrażenia oczywiście.
Park linowy.
Park linowy - tu dla dzieci, jest jeszcze drugi dla dorosłych o zróżnicowanych stopniach trudności.
Park linowy cd...
Pierwszy raz w życiu dotykam wielbłąda - ta podróż przez Bałtyk to przygoda, której nie zapomnę do końca życia!
oj oj oj chyba zaraz na mnie kichnie...:-)
Takie okazy to tu norma - lecz nie do zbierania tylko do patrzenia.
Jesteśmy w Ustce w knajpie na głównym deptaku koło morza. Będziemy jeść naleśniki i zgrywać zdjęcia.
Niezapomniany smak naleśnika z serem i gorącą czekoladą - ten jest Kasi, ja jeszcze czekam na swojego.
Przed knajpą bezzębny rekin - fotka musi być he
W 13 dni wyprawy znalazłem nocleg na ulicy Pogodnej nr. 13. Dzień, który zapowiadał się koszmarnie, zakończył się pogodnie!
Moja kajuta. To największy pokój jaki do tej pory dostałem!
W tym pokoiku obok miałem już posłane.
Księga Gości - wpisy