Większość ekipy II Zlotu Frizony w Poznaniu. Brakuje paru osób.
Zmiana na aparacie ;)
Zwiedzanie Poznania wiązało się z dostawaniem na każdym kroku ulotek i flag w związku ze świętem flagi... Z tyłu reszta ekipy - widać między innymi dzielnego uczestnika, który dotarł na Zlot o kulach!
Od ognia się zaczęło...
Palimy (ale nie fajkę pokoju)
Oto wspomniany wcześniej dzielny człowiek :P
II Zlot to i już 2 banany, a nie tylko 1.
W oczekiwaniu na mięso...
Odpowiedzialne zajęcie.
Na jednej z koszulek widnieje coś, co nie powinno...
Ziemianin we własnej osobie.
MIĘSO!
Pszczele barwy.
A tu do pszczelich barw dołączył miód pitny. Wersja jednak bardziej burżujska od poprzedniej.
Za barwy pszczele i zginąć możemy!
Wersja alternatywna.
Dołącz do nas!
A tak wyglądają prawdziwi wojownicy!
Za Wielką Anarchię! Przeciwnicy pójdą pod nóż!
Zero litości! ZERO!
Intensywne historie w wykonaniu Macieja
Ciemno zaczyna się robić, tak btw.
Bojownik Aregirs
Panie! To som moje kopytka!
Aryjskie oczy
W jaskini hazardu. Nielegal, bejbe!
Ryje z wieczornego wypadu do pubu, część dalsza
Uwaga! Za nami jednoręki bandyta i inne maszyny do uprawiania hazardu! ZŁO!
Nie mogliśmy się powstrzymać przed pokusą stracenia wszystkich swoich pieniędzy przy tych automatach, kuszących swoimi kolorami, światełkami i dźwiękami. Na szczęście żyjemy w państwie, gdzie rządzący dbają o nas i chronią nas przed takimi niebezpieczeństwami. Dziękujemy Platformie Obywatelskiej za zdelegalizowanie tego zła! Liberalizm owszem, ale bez przesady!
Ivan bez banana?
Nie no, co Ty?!
Jedna osoba nie chciała być fotografowana i się zasłoniła.
Święto flagi dawało o sobie znać na każdym kroku.
Słuchajcie, strategia gry jest taka
Ostoja kapitalizmu w Poznaniu. Budka z kurczakami, która nie dała wykopać się przez miasto.
To jeszcze w innej knajpie.
Zamyślony Aregirs
hejcia
Anarcho-futbottle nocą, piłką znalezioną i zawłaszczoną (z racji, że nie była użytkowana) przez naszą drużynę. Mecz miał miejsce na całej trasie z (prawie) centrum do samego dzikiego południa Poznania!
Fascynujące mecze na ulicach Poznania.
Tutaj widzimy jak zawodnik wykopał piłkę - jest słupek!
Wykopana piłka nawet z taką siłą nie ma szans dolecieć do bramki. Czterech zawodników pilnuje by to się nie stało.