Cykl: Świt
"Po raz ostatni obejrzał się za siebie, żałując teraz mocnych, prędkich słów, które zostawił na pożegnanie (...) To zdanie ciążyło mu teraz jak niepotrzebny bagaż i musiał je dźwigać dalej, jak kamień włożony do tobołka. Wreszcie, gdy zmierzch położył na zszarzałej bieli długie fioletowe cienie, Jakub dotarł do miejsca, gdzie droga wychodziła z lasu".
"Świt" to początek pewnej drogi, drogi przez pustynie,pustkowie. W niej nie liczy się cel, a przeżycie, wegetacja.
Lasy i cała "zimna" otoczka znikają (Cykl: Zmierzch). W zmian pojawia się pustka - to ona będzie miała teraz największe znaczenie. "Świt" to początek niechcianej drogi - drogi, w której nie ma przygód, tajemnic, nadziei.
May 16, 2009
Photos: 4