Wczesne popołudnie w Hyde Park, obecność policji wskazuje na fakt, że COŚ się będzie działo....
przez chwilę, myślałem, że chodzi im o tego tu...
ale zaraz się wyjaśniło - Polowanie Na Zboczeńca!! TU! TU! Tu jest Panie Władzo!!
zaraz..... przy kolejnych mnie zapikało, że o ile to nie jest jakieś coroczne zjawianie się zboczeńców na tarło w Hyde Parku, to musi chodzić o coś innego...
może towarzystwo Pomalujmy Sobie Zielone Listki spotyka się tu raz do roku....
nic dodać, nic ująć :)
dobry przykład zachęcał publiczność do brania spontanicznego udziału :)
no i poszli, jakies 1200 osób w tym roku.. World Naked Bike Ride zyskuje na popularności jak widać :)
Posiadacze Nikonów posiadają solidne aparaty, które należy zawieszać na pasku :)
jak ktoś zauważył, funkcjonariusze byli "heavily overdressed" :)
to samo goryle :)
widok imponującego peletonu golasów rozciągał się po horyzont...
w obie strony :)
po parunastu minutach znacznie ciekawsze okazały się reakcje publiczności :)
To jest taki prawdziwy, solidny the Full Monty moim zdaniem :)
jak zauważył jadący obok mnie Francuz (sądząc z akcentu), takiej publiczności to nie miał Tour De France jak startował z Londynu :)
WTF? :)
"Tato, ja nie chcę dorosnąć"
"Mrrrrr - warto było dorosnąć...." :)
no i w zasadzie tyle, pod Big Benem się urwaliśmy z peletonu, jednak jadąc w ciuchach się tam dziwnie czułem, za rok to poprawię :)