Naszą relacje z wyprawy rozpoczynamy we Francji. Właśnie rozprostowujemy nogi po 4 godzinach jazdy z Krefeld pod punktem kontroli weterynaryjnej przed wjazdem do Anglii
Kazdy kto pozytywnie przejdzie kontrole dostaje karteczke z psia lapa jako znak rozpoznawczy :D:d
Zalatwione wszelkie spawy na granicy jedziemy do pociagu ktory w ciagu 35 minut zawiezie nas na 2 stronę kanału La Manche
tak wyglada w środku
no to jedziemy
Już Anglia zaraz wyruszamy na Farme do Moniki gdzie spedzimy noc.
Wjazd na Farme ... dla tych co sledza " wyprawy" znane juz miejsce.
jesteśmy na miejscu chyba wcześnie bo Moniki i Piotra jeszcze nie ma.
jak włascicieli brak to " myszy harcują " małe pamiatkowe pozowanie... Niuta tu juz była jako papiś w drodze do Nowego domu - do Polski
Nie każde pozowanie musi byc udane :D:D
ale czegoż sie nie robi żeby Pana zadowolic
po pozowaniu czas relaksu.. nawet owce nie sa ciekawe kiedy mozna pobiegać.
Farma.. już tyle zdjęć podobnych zrobilismy.
Ten zwierz za drzwiami wcale nie będzie moim kolesiem... jak ja go dopadne!!!!!
kalki z niego tylko zostaną ... a psik uciekaj bo nie wytrzymam.:)
czuje się jak na wakacjach.. slonko.. pelny relax.. a w Katowicach pewnie im snieg sypie..
czwartek rano.. chyba nie trzeba pisac gdzie jedziemy
konkurencja?? - nieeeeee to greje
moja " budka" jestem tu bezpieczna - tylko co dalej?
wio - o to jazda " Panie Gazda"
ten Pan z whippetem stał na ringu kolo nas odpadl w 1 selekcji
A my czekamy na Monikę, pozamyka auto i idziemy do hali
Monika z naszym domkiem,
widoki z Cruftsa
nasz boks tu musze siedziec i siedziec... wielka frajda - phi
Monika i " kupa nieszczęścia" zamknieta w więzieniu :)
Wojtek i Niuta.. ciekawe jakie sa teraz ich mysli... To co działo się na ringu whippetów w oddzielnym albumie. Zapraszam zwłaszcza do tej galerii gdzie można zobaczyć klasę otwartą suk w której ja wystąpiłam.
jedno zdjecie z wystawy reszta w osobnych galeriach
piątek 6 marca - czas na turystyczną czesc naszej wyprawy po wczorajszych zmaganiach na ringu.
Londyn Hyde Park.. tu zaczynamy turystyczna częśc stanowczo bardziej przyjemną :D:D
zabawa z paykiem i szalone sprinty
jedyna roznica to bardziej zielona trawka niz u nas i brak moich Lazarusow
trzeba zadowolic sie podskokami z patykiem.. podobny do tego ktorym bawilam sie w Katowicach.
hoplaaaaaaaaaa
zadowolona jestem bardzo
pewnie Wam sie nudzi ogladanie mnie w zabawie ale potem będzie kilka godzin dreptania i zwiedzania... Dajcie sie wyszaleć.
ten patyk jest ekstra
jeszcze kilka sprintow
dam patyka mojemu Wojtkowi, moze zabierze go mi do Polski :)
jeszcze za patykiem
i patyk dla Wojtka
Koniec biegania idziemy zwiedzać Londyn
Może by tak jeszcze pogonić te kaczuchy...
ta łączka była super szkoda, że musimy iść.
No dobra ide.. zadna frajda . buuuuuuuu
No i ciekawe gdzie teraz pojdziemy.. ja proponuje Garden Park tam trawka i mozan pobiegac...
no tak zamiast do Parku to mam udawac lwa
i co z tego, że to Buckingham Palce ?
Nie takie my miejsca już zaliczali
Niech sobie robia Wszyscy zdjęcia co mi tam - i tak gwiazdą jestem
Proponuję zakończyc tą sesję
Podejrzana sprawa .. z tymi kolankami...
to za nami to pewnie wiecie co to jest.. to słynny Big Ben
my mamy komórkę wiec z budki nie korzystamy
posłuzyła nam jako londyńska ciekawostka
Zdjęcie pamiatkowe.. 100% to Londyn
a My zwiedzamy, zwiedzamy.. ale nudy na pudy
Moja propozycja - WRACAJMYYYYYYYYYYYYY
może metrem....?
wróciliśmy na Farme, nareszcie luzik
czesc barany...
one nie chca ze mna biegac to ja sobie sama.
wracamy do Polski.. jedziemy do Londynu po babcię Krysię
Londyn parking
tu odbieramy naszą towarzyszkę podróży
typowe domki :D:d
ciotki na pozeganie troche doprowadzaja swiatla i tablice do uzywalności - podobno policja jest uczulona na zafajdane blotem samochody
no ruszajmy w drogę
wjazd do Eurotunelu
za 35 minut bedziemy we Francji - wjazd do pociagu
dobre.. haha fakt ze po tym jeżdzeniu w Anglii pod prad mozna się zapomniec.
Francja.. postanowiliśmy zaliczyc plaze w Calais
ale wiosna.. albo lato nawet :)
prom - pewnie wraca z Anglii
i znów czas relaksu
patyków brak - zadowolę sie plastikowa butelką
ale ten piasek miły i ciepły
hoplaaaaaaaa
tu chyba byli " Nasi" ze taka zabawkę mi zostawili.
o proszę patyk też sie znalazł
ale butelka fajna i do tego można halasowac
plaza w Calais.. tu miał sesję mały Edek.. może i mnie zrobi Wojtek?
w nosie mam piasek, w zebach mam piasek...
latawica
od 2 dni mam przezwisko nowe - Kraft ówna
czy wiecie jak wyglada szczęście psa ? zobaczcie - To ja
zaczynam sesję .. jedna noga, druga noga, trzecia stac nie chce - olaboga
cztery nogi na miejscu - Ja, mój Pan i " te" widoki
kilkanaście lat temu na plazy zdjecia miala robione AC/DC a teraz JA ;)
jak figurka z porcelany
mojaaaaaaaaaa glowaaaaaaaaaaa - oddaj, nie zabieraj.
fale podmyly piasek i lekko się zapadammmmm
to może byc reklama linii promowych
a ja coraz bardziej sie zapadammmmm
ciekawe czy teraz Wojtek pojdzie pływac? - ja NIE!!!
ja jestej cała mokra ... buty Wojtka też - kończmy już
prom sobie popłynął - starczy tego
ostanie zdjecie i ide - mam to w nosie
nastepna podróż będzie tym promem.
albo tym własciwie ktoryms z tych 2 bo się mijają :)
zegnamy Calais ruszamy w dorgę do Krefeld a potem do domu
ciagle Francja
wjeżdzamy do Belgii
ciagle przez Belgię - oczywiście prujemy
pogoda brzydka , zbliża sie wieczór, zaczyna szarzeć a przed nami Holandia
a to.... zagadka - dokad dotarliśmy? i w tym miejscu kończę relacje z wyprawy . Do zobaczenia Niuta