Wszyscy gotowi? Poraz zaczynać. Zatem odpalam ten samolot już!
Malezyjskie linie lotnicze były ok, choc może te ładne Panie wcale nie były Paniami???
Nie, nie!!! Ja się wcale nie boję!!!
Panna młoda i rodzice, na prawo polscy, sztuk jeden, na lewo tureccy, sztuk jak widać
Nick. Aktor słynny w kręgach rodzinnych.
Gość jechał na tym skuterze tak obwieszony jakimis torebkami, że jednie widział co ma przed sobo w prostej linii. Zdjęcie robione w locie, dlatego taka jakość.
Widok znaszego pokoju hotelowego.
Miasto nocą i polskie dziewcze.
Pokolonialne dziedzictwo.
Gwiazdy lokalnej telewizji, ten drugi od lewej to malezyjski Lis. Nawet podobny.
Uliczne "przysmaki".
Malezyjska awangarda, za betonową dżunglią, miły przerywnik.
"Perła" architektury Malezysjkiej.
Park dzielący nasz hotel od "dwóch wież".
Plac niepodległości.
Sąd najwyższy.
Hobbit w pracy, wszyscy sprzątacze wystepują tam w nakryciu głowy, zaprawdę nie wiem czemu.
Typowo malezysjki sposób postrzegania przepisów drogowych.
Dwa kopulujące pingwiny przed meczetem, artysta był nieźle perwersyjny.
Narodowy Meczet, całkiem podobny do niektórych polskich sakralnych "wynalazków".
Prysznice dla wiernych.
Nie mają witraży to muszą jakoś sobie radzić.
Ogród motyli.
Majki Halik na tropie wielkiego motyla.
Muzeum sztuki islamskiej, bez mozliwości robienia zdjęć w środku.
Central market, zbudowany jeszcze w XIX w. przez anglików, oczopląs gwarantowany.
Chicken fight!
Langkawi, "slubna" wyspa.
Bez "wypasu", ale buty Ci wyczyszczą.
Nasz hotel.
Nie, nie było zimno.
Przestroga z balkonu w pokoju hotelowym.
Venus z Milo, prawie.
Kolacja tylko we dwójke na molo hotelowym jedyne 600 zł.
Domki z kompleksu hotelowego, dla jeszcze bogatszych.
Theeeeeee UNDERTAKER!!!
Widząc ten znak zastanawiałem się jak często można spotkać tu dzikie zwierzęta.
20 metrów dalej przekonaliśmy się że można, skurczybyk miał ponad metr długość, był metr od nas i brzydko syczał.
U nas przydałoby się kilka takich znaczków.
Malezysjkie "przysmaki".
Miasteczko Kuoh, na Langkawi, najbliższe naszego hotelu. Spokojne, o niskiej zabudowie z setkami bezcłowych sklepów.
I was born in the 80's
Pan młody.
Miejsce ceremonii ślubnej.
Ich piecioro.
Druhna, pozująca do reklamówki spa.
Znowu Nick, wielbiciel Żubrówki.
Brytyjskie dziewczęta.
Po ślubie, czas na wesele.
Malezysjki zespół pieśni i tańca.
Aroll, Anglik z duszą Polaka i wyglądem przywodzącym na myśl Flinstonów.
Malezysjkie oczepiny.
Ostatni dzień na rajskiej wyspie.
Tam gdzie kończy się hotel, zaczyna się...
Nie wiem, nie znam się, nie mam pojęcia, ja tylko dotknąłem.
Wylot powrotny do KL.
Ostatni dzień w Kuala Lumpur.
Malezyjski masaż stóp wykonywany przez ryby, które obgryzają martwy naskórek.
Wątpliwa przyjemność.
Widok z wieży widokowej.
Z tej wieży.
Ostatnie spojrzenie na dwie wieże.