Głośnik zrobiony z części od komputera, resztek wzmacniacza i kawałka kolumny z wieży, autorstwa mojego kolegi :)
Jezioro Łebsko.
Ślimak. Duży.
Porsche stojące pod... parafią. Nie, nie księdza. Jakaś babka nim jeździła po Łebie.
Deptak wzdłuż kanału.
Dziwny statek. Wydech wydawał się na początku dziwny, ale okazało się, że to norma, ale to coś za wydechem wyglądające jak metalowa trumna już nie bardzo.
Sęp! A raczej mewa. Ale na to samo wychodzi.
To ten sam sęp co w poprzedniej fotce.
Żebym ja jeszcze wiedział co to jest, ale mieliśmy podejrzenia że torpeda z jakiegoś nurkującego bombowca. Niestety nikt u nas nie zna się na takim sprzęcie.
Stilo, latarnia. Otwarta tylko od 14 do 17.
Zakopaliśmy się nieco, a to coś trzymane w dłoni naszego kolegi służyło za łopatę. Tak, to ten kolo od głośników.
Niestety jego łopata nic nie pomogła, tak samo ciągnik, dopiero po 2 godzinach przyjechała straż.