Łódzka ulica.
Niby nic takiego, unikalność tego zdjęcia polega na tym, że najprawdopodobniej jest to samolot, na którego pokładzie jest właśnie spadochroniarz, który za kilka(naście?) minut wyskoczy z niego i się zabije. Kielce, 26 kwietnia 2008 roku.
Tak, straszny jestem. :D
Nie ma to jak reklama miasta macierzystego.
Kamyczek, a w tle kobiecina uprawia poletko.
Autokar którym jechaliśmy. Zdjęcie prawie jak te na TWB.
Rzeszów, centrum.
Piękny pokój w Hotelu Solina. Styl trochę przestarzały, ale w miarę wygodnie było.
Ognisko w bazie WOPR w Polańczyku.
Motorówka policji.
Tym kuterkiem pływaliśmy po Solinie.
Śmigłowiec LPR (Lotniczego Pogotowia Ratunkowego) nad Soliną.
No i płyniemy.
Widok na jedną z miejscowości.
Maszt radiowy i jedno z ramion dźwiga, który dostarczał beton na budowę tamy na Solinie.
Sama tama.
Czysto tu, nieprawdaż?
Miniwysepka na środku Soliny.
Już na brzegu, zabawy funkcją makro.
Mróweczka bydlastej wielkości.
Napis na toalecie. Związany z brakiem zamków w drzwiach do poszczególnych kabin.
Zdzisław Pękalski, malarz, rzeźbiarz itepe. Osoba opisywana w książkach o bieszczadzkich osobistościach. Potrafi bardzo ciekawie opowiadać.
Bardzo miła ta pani.
Wręcz urocza.
Kapliczka będąca jednocześnie galerią, a dawniej piwnicą w której siedziały krowy i inny inwentarz, a obecnie prezentuje dzieła mr Pękalskiego i służy niektórym (np. ksiądz Leon Knabit, od czasu do czasu) do odprawiania mszy
A to kiedyś było korytko.
Jedno z bardziej znanych jego dzieł.
Próba zważenia porównawczego diabła i anioła. Diabeł był początkowo cięższy ;]
Czaszka Biesa? Nie, robota dłuta :)
Kolekcja butelek pana Pękalskiego.
W tych okolicach to chyba wszystkie zwierzęta są dużo większe niż normalnie.
Siedziba powiatu leskiego.
A to siedziba rady miasta.
Widok z tamy solińskiej.
Co te dwa śmigłowce tam na dole robiły?
Jedno ze zdjęć, z których jestem wręcz dumny.
Nasz hotel z tamy.
Kamieniołom.
Cmentarz wojskowy w Baligrodzie. Około 150 żołnierzy WOP i około 3000 żołnierzy radzieckich tu leży.
Z przodu krzyże, z tyłu gwiazdy.
Cóż, ktoś wpadł na świetny pomysł, by położyć to przy jednym ze zbiorowych grobów żołnierzy radzieckich. Leży to tam tak sobie :)
Deresz Wasilij Arsenowicz, 1923 - 1944. O ile dobrze przeczytałem :D
Tu spoczywa Gorodiskij Wasil Onufrowicz. Lwowski obwód, 1914 - 1944. Tak, wiem, popisuję się znajomością alfabetu, a pewnie robię błędy, ale cóż ;]
Tego już nie rozczytam.
Pomnik gen. Karola "Waltera" Świerczewskiego. Relikt czasów komunizmu, są też różne wersje jak zginął, ale na pewno zginął w tej okolicy.
Podobno to z tego wzgórza sotnia Hrynia zaatakowała konwój Świeczewskiego.
Bar Siekierezada, Cisna.
Ta pani to taka... ekhem... dość specyficzna stylistyka.
Tory bieszczadzkiej ciuchci w Cisnej.
To białe to tabliczka z napisem "Cisna" i rozkład pociągów, po lewej zaś "bieszczadzcy zakapiorzy" :D
Pomnik ku czci ludowego wojska polskiego, które uratowało naród polski przed bandami UPA. Czy tylko mi się wydaje, że coś tu nie do końca gra?
Tory ciuchci w pobliżu przełęczy Przysłup, stacji końcowej.
Widok na Połoninę Wetlińską.
Widok na Połoninę Caryńską.
Tu łączy się duża obwodnica bieszczadzka.
Autko dowożące towary do Chatki Puchatka na górze Połoniny Wetlińskiej.
Symboliczny grób jednego z bieszczadzkich poetów i Połonina Wetlińska w tle.
Wchodzimy, wchodzimy! A, zapomniałem, z kondycją u dorosłych generalnie kiepsko.
Już blisko!
A po drugiej stronie jeszcze śnieg.
Ładne widoczki, ładne.
Tam szedłem w lipcu. Tu jednak ludzie nie mieli takiej kondycji i wracaliśmy tą samą drogą którą przyszliśmy.
O, tam na dole to nasz autokar! :D Zaledwie 400 m niżej...
Pada deszcz, pada, ale nie u nas.
Chatka wyłania się zza traw. Tu naprawdę nie mają bieżącej wody ani prądu pociągniętego kabelkiem, wszystko potrzebne dowożone tym autkiem z dołu albo wytwarzane na miejscu.
W środku niewielkie schronisko i barek (herbata zwykła 5 zł, góralska 6 albo 7, nie pamiętam)
Lans, szpan, że ja wlazłem i zero zmęczenia.
Tu prawie wiatru niet, ale jak na grzbiet wylazłem...
Brr, wieje!
Widoczność jakieś 50 km.
Nawet Solinę widać, jak się przypatrzy. Kto zauważy, gdzie?
Widok na Połoninę Caryńską w oddali, za nią dalsze góry.
W lipcu pójdziemy dalej.
Toaleta pięć gwiazdek... wg standardów z 1800? Nie ma co narzekać, ważne że była.
Skuterek śnieżny też tam się czaił.
Na widoczki nie można narzekać.
Serpentyny przed Połoniną Caryńską.
Witamy w Ustrzykach Górnych! Restauracja i pub "Pod Caryńską" (pamiętacie? :D).
Tak, tu spałem w lipcu i będę spał w następnym lipcu.
Może nie widać tak dokładnie, ale ta góra to jest ten słynny nasz dwuszczytowiec :D
Glany mamy po wypadzie w góry.
Granica polsko-ukraińska, wymienione hrywny.
Prikordonna Służba, czyli ukraińska Straż Graniczna.
Wpuścili mnie! ;D
Wsi spokojna, wsi wesoła, gdzieś gdzie mapy googla nie są już dokładne...
Wszędzie wokół bida, a cerkiew oczywiście piękna. Cmentarz też wystrojony, ale to chyba związane ze świętami wielkanocnymi.
Most jak w Korei Północnej, ale tu nieco mniej biednie.
Zaczyna się cywilizacja, tory kolejowe nawet z semaforami świetlnymi.
Stary Sambir (Sambor), dworzec odpowiednika naszego pks.
Lokalny bazar.
Co to jest, dotąd nie wiem.
Kolej działa i ma się wcale nieźle.
Krajani, zadeklarujcie swoje dochody!
Stylowa szkoła.
Równie stylowa cerkiew.
Przystanek pks na jakimś zakuprzu.
Ładna jakość drogi.
PKS się zbliża...
Marszrutka przed Lwowem. W międzyczasie pan milicjant zatrzymał autokar i męczył kierowcę.
Aeroport we Lwowie! W drodze powrotnej nawet widziałem Tupolewa na pasie, niestety baterie w aparacie akurat padły :(
Luksusowa bryka normalnie.
Pociąg stoi.
Dworzec kolejowy we Lwowie - podobno ładny tylko z zewnątrz, nie wiem, w środku nie byłem.
Grekokatolicka katedra św. Jura.
Politechnika Lwowska.
Klimatyczne miejsce, auto też.
Typowy przykład pomysłowości komunistycznej - radzieccy architekci stwierdzili, że część po prawej świetnie będzie pasowała do pałacu po lewej, więc dokleili.
Jeden z ładniejszych przystanków tramwajowych jakie widziałem, a widziałem niewiele ;]
Szok, ktoś przechodzi po przejściu dla pieszych!
Biznes się kręci, kto ma ochotę na naleweczkę? ;D
Wejście na Cmentarz Łyczakowski.
Ordon, znany z "Reduty Ordona". W rzeczywistości nie zginął tak jak podawał autor, ale cóż.
Tu z kolei w miarę nowy ukraiński męczennik narodowy z czasów Kuczmy.
Biskup ormiański Isakowicz - krewny ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
Pomnik ukraińskich żołnierzy zabitych w boju.
Cmentarz Orląt Lwowskich.
Auto marki Moskwicz stoi na cmentarzu w świetnym stanie.
Wysoki Zamek.
Taka ciekawostka - większość tramwajów prowadziły kobiety, a marszrutki - mężczyźni.
Odpicowana taksówka.
Teatr na głównym placu Lwowa.
Nawet telebim mają.
Obchody wielkanocne przy pomniku Szewczenki.
Sam pomnik.
Wieszcz potrzebuje takiej... dali.
Tablica przy katedrze ormiańskiej.
Woda niegazowana Morszinska.
Zagórz.
Ruiny klasztoru karmelitów bosych w Zagórzu.
To dawniej był kościół, ale został spalony.
Schodki na chór.
Grafitti z 1873 roku?
Gdy spojrzałem w górę, zobaczyłem czemu nie bardzo powinno się tam wchodzić.
Wsi spokojna, wsi wesoła...
Podobno gdzieś tam są żmijki też.
Traktor przejeżdża przez bród.
Tralala, kotki dwa.
Ucieka, ciekawe czemu :>
"Nie stój na torach!"
Cessna :D
Stacja w Rzepedzi.
Komańcza, miejsce internowania prymasa Wyszyńskiego.
Jak zwiększyć ilość zdjęć na tablicy? Klonując.
Przystanek Komańcza-Letnisko.
Czołg w Sanoku.
Śmigłowiec LPR widoczny wcześniej nad Soliną, tutaj w Sanoku w bazie LPR.
Skansen w Sanoku, chata bojkowska.
Sanok, a raczej jego część, widoczna ze skansenu.
Ekspozycja tematyczna - rafinerie.
Bardzo fajny pojazd.
Szkoła sprzed 100 lat, jednoklasowa.
Viscount i jeden z Limów w restauracji "Pod Skrzydłami" w Boguchwale.
Pałac w Łańcucie.
Żółwie! Jak ja dawno żółwia nie widziałem...
"Release me!"
Robaczki.
Smaczno.
Ostatnia przejażdżka karocą magnatów łańcuckich odbywała się tym właśnie pojazdem.
Jak zwykle, na koniec musiałem się nieco pobawić funkcjami aparatu.