Tak się zaczęła pierwsza milonga w Masce. „Tangowa młodzież”, zmęczona dwudniowymi warsztatami oraz sobotnią „warsztatową” milongą, tym razem licznie nie przybyła...
Powoli zaczęli się schodzić stali bywalcy niemal wszystkich bielskich milong.
„Zdaje się, że ta figura mi nie wyszła perfekcyjnie” ;-)
Jak widać, miejsca na parkiecie nie brakowało, więc można było poszaleć do woli.
„Hmm... jaka figura będzie pasować do następnego taktu...”