Londyn short
Szalona wyprawa w trzy osoby do Londynu. A to z powodu decyzji, ceny i czasu. Pierwszy raz byliśmy w stolicy Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce. Warto było - choć zmęczenie dawało o sobie znać bardzo wyraźnie. Do Lądka zaprosiła nas nasza najmłodsza córeczka, która była też wspaniałym przewodnikiem. Zobaczyliśmy Trafalgar Square, British Museum, HMS Belfast, Tower Bridge, Westminster, Big Ben, Parlament, London Eye, Piccadilly Circus. Zajrzeliśmy także do Sherlocka Holmesa, ale o tej niespodziance napiszę osobno. Na koniec jeszcze późnowieczorny posiłek w McDonaldzie z myszą (my i pewna angielka wiemy o co chodzi). Potem tylko autobusem do Stansted i nad ranem jesteśmy w Poznaniu. Jak refren wraca pytanie - czy 10 lat temu ktoś by pomyślał, że polecę na dwa dni do Londynu, zwiedzę co chcę, przewodnikiem będzie moja córeczka, a towarzyszem żona? Dla młodych to nic wielkiego - to wręcz oczywistość, ja jednak nie mogę nacieszyć się z możliwości jakie Wspólna Europa.
Feb 7, 2010
Photos: 58